Krytyczny racjonalizm

Krytyczny racjonalizm jest to nazwa nurtu we współczesnej filozofii nauki zainicjowanego przez Karla R. Poppera. Termin ten występować może w co najmniej trzech znaczeniach:

  1. całość lub fragment poglądów Karla Poppera;
  2. całość lub fragment poglądów popperystów czyli uczniów Poppera;
  3. świadome lub nie nawiązywanie w twórczości do poglądów Poppera lub jego uczniów.

Zamiennie stosuje się termin „krytyczny racjonalizm” z terminem „popperyzm” i - mając na myśli wyłącznie przedsięwzięcia z dziedziny filozofii nauki (Poppera lub jego zwolenników) - z terminem „falsyfikacjonizm”.

Krytyczny racjonalizm określić można następująco. Krytycyzm (w nazwie tej nawiązuje Popper świadomie do filozofii krytycznej Kanta) sprowadza się do postawy głoszącej, że wszystko to, co w danym momencie uznaliśmy za dowiedzione, później może być poddane w wątpliwość.

Należy być krytycznym w stosunku do teorii, którymi zachwycamy się najbardziej.

Racjonalizm, w tym konkretnym przypadku, to przekonanie, że wszelka wiedza (w tym wiedza naukowa) rozwijająca się zgodnie z regułami metodologicznymi jest ucieleśnieniem ludzkiej racjonalności, ale nie tylko.

Falsyfikacjonizm jest to zbiór procedur metodologicznych, które, w opinii autorów tego stanowiska, chcący się przyczynić do rozwoju wiedzy naukowej badacz musi stosować. Osią tego ujęcia jest przekonanie, że dla teorii naukowych nie należy szukać potwierdzenia (weryfikacji), lecz kontrprzypadków, mogących badanej teorii zaprzeczyć. Należy zatem dążyć do sfalsyfikowania teorii (wykazania jej niezgodności z doświadczeniem), a jeśli próba się nie powiedzie uznać, tymczasowo, teorię, aż do następnej próby falsyfikacji, która dla teorii skończyć się może obaleniem. Falsyfikacjonizm występuje w trzech odmianach: dogmatycznej, naiwnej i wyrafinowanej. Niekiedy używa się też określenia "hipotetyzm", zwłaszcza dla późniejszych wersji falsyfikacjonizmu.

Spis treści

[edytuj] Krytyczny racjonalizm

Znaczenie terminu “krytyczny racjonalizm” w odniesieniu do filozofii Poppera wyjaśnić można następującymi jego słowami.

Na jakiej podstawie możemy mieć nadzieję na wykrycie i eliminację błędu? ... Poprzez krytykowanie teorii i spekulacji innych, oraz, o ile potrafimy się w tym wyćwiczyć, również przez krytykowanie naszych własnych teorii i spekulacji. ... Odpowiedź ta podsumowuje stanowisko, które proponuję nazwać “krytycznym racjonalizmem”.

Istotę krytycznego racjonalizmu, za Popperem, przedstawić można tak:

Nastawienie krytyczne, tradycja swobodnego dyskutowania teorii mająca na celu ich modyfikację - odkrycie ich słabych miejsc - jest nastawieniem racjonalnym. Z tej perspektywy wszystkie prawa i teorie pozostają na zawsze tymczasowe, mają charakter hipotetyczny i przypuszczalny, nawet wtedy, gdy nie czujemy się zdolni do dalszego w nie wątpienia.

Krytycyzm nie sprowadza się tu do żadnej z odmian sceptycyzmu, lecz do tego, co ochrzczone zostało mianem "fallibilizmu", czyli do postawy głoszącej, iż wszystko to, co w danym momencie uznaliśmy za dowiedzione, później może być poddane w wątpliwość. Krytycyzm jest więc dla Poppera antysceptycyzmem (poznanie pomimo, że jest niepełne i tymczasowe charakteryzuje się postępem resp. wzrostem wiedzy, wyznacznikiem którego nie jest jakiś punkt dojścia, lecz rozszerzanie się zasięgu wiedzy ludzkiej) i fallibilizmem (poznanie jest niepełne i tymczasowe, jesteśmy omylni ponieważ nie istnieją środki pozwalające nam na definitywne dokonywanie rozstrzygnięć prawdziwościowych i fałszywościowych).

Racjonalizm pojmuje Popper w następujący sposób: wiedza (w tym wiedza naukowa) rozwijająca się zgodnie z regułami metodologicznymi jest ucieleśnieniem ludzkiej racjonalności. Reguły te są regułami racjonalnego postępowania badawczego. Stanowią wzorzec racjonalnego postępowania w ogóle. Są one niezależne od badacza w tym sensie, że chcąc przyczynić się do wzrostu wiedzy musi je stosować.

Wszelkie nastawienie, kładące nacisk na weryfikowanie sformułowanych przez nas hipotez drogą szukania dla nich zastosowań i ich potwierdzania, nazywa Popper nastawieniem dogmatycznym. Przeciwstawia mu swoje stanowisko, nazywając je nastawieniem krytycznym, wyrażając je przez postulat nieustannej gotowości do zmiany naszych hipotez drogą ich testowania, odrzucania, falsyfikowania. Naukowiec powinien spoglądać na teorię przez pryzmat jej zdolności do krytycznej dyskusji: czy jest ona otwarta na wszelki możliwy krytycyzm i czy jest w stanie mu się przeciwstawić. Dopiero wtedy gdy teoria z powodzeniem przeciwstawia się naporowi miażdżących refutacji (obaleń), możemy utrzymywać, że została potwierdzona przez dotychczasowe doświadczenie, lub, jak mówi w Logice odkrycia naukowego, że okazała hart. Nastawienie krytyczne utożsamia z nastawieniem naukowym, a nastawienie dogmatyczne z pseudonaukowym.

Istotę nastawienia krytycznego ujmuje w postaci siedmiu tez. (1) Nieomalże dla każdej teorii łudząco łatwo jest uzyskać konfirmacje. (2) Powinniśmy oczekiwać takiego zdarzenia, które będzie niezgodne z teorią i będzie mogło ją obalić. (3) Każda dobra teoria naukowa jest zakazem - wyklucza zajście określonych zdarzeń, im więcej ich zakazuje, tym jest lepsza. (4) Nieobalalna przez jakiekolwiek dające się pomyśleć zdarzenie teoria jest nienaukowa - nieobalalność teorii nie jest zatem jej mocnym punktem, lecz jej wadą. (5) Każdy test teorii jest próbą jej obalenia. (6) Konfirmujące daną teorię zdarzenie ma jedynie wtedy znaczenie gdy jest wynikiem nieudanej próby jej obalenia. (7) Zawsze możliwa do przeprowadzenia procedura wprowadzania ad hoc pomocniczych założeń do teorii celem uchronienia jej przed obaleniem ratuje ją za cenę zniszczenia, lub co najmniej obniżenia jej naukowego charakteru.

Krytyczny racjonalizm Poppera scharakteryzować można za pomocą następującego zespołu fundamentalnych twierdzeń:

  1. Myślenie to rozwiązywanie problemów, dokonujące się drogą dedukcji. Umysł nasz konstruuje pojęcia, domysły, hipotezy i teorie, które później poddaje krytycznej obróbce. Ta praca umysłu nie ma ani początku ani końca.
  2. Nie istnieją ani żadne pojęcia pierwotne, ani pierwotne elementy poznania, które umysł ma wydobyć na jaw. Wszelka praca umysłu ma tymczasowy charakter, w tym sensie, że nie tworzy on, ani nie odkrywa żadnych niezmiennych praw. To, co dziś uznane zostało za pewne, może jutro zostać poddane krytycznej dyskusji, bowiem struktury jakie podmiot narzuca na świat są zmienne. Ich narzucanie dokonuje się metodą prób i błędów. Poznający podmiot odpowiada na wynikłe w trakcie rozwoju wiedzy pytania - sytuacje problemowe. Wiedza mająca tymczasowy charakter służy przetrwaniu gatunku ludzkiego i przystosowaniu się do wrogiego środowiska.
  3. Celem nauki jest tworzenie nowych, coraz bardziej śmiałych, bo opisujących większą klasę zjawisk, teorii.

Hans Albert różnicę pomiędzy krytycznym racjonalizmem a racjonalizmem tradycyjnym ujmuje przez pryzmat odmiennego podejścia obydwu do zagadnienia metody naukowej. Tradycyjna metodologia (i tradycyjny racjonalizm) zorientowana była na metodologiczną wersję zasady racji dostatecznej stwierdzającą, że każde przekonanie oparte musi być na niewzruszonych podstawach. Z racji na to, że program ten jest w zasadzie niewykonalny - prowadzi bowiem do następującego trylematu (zwanego trylematem Friesa): albo prowadzimy uzasadnianie w nieskończoność, albo popadamy w błędne koło dedukcji i w procesie uzasadniania odwołujemy się do wypowiedzi, które poprzednio występowały jako wymagające uzasadnienia, albo w określonym miejscu, arbitralnie przerywamy ciąg uzasadnień, co stanowi zawieszenie zasady racji dostatecznej - i jako taki prowadzi do dogmatyzmu, krytyczny racjonalizm określa nową koncepcję racjonalności drogą zastąpienia (zawieszenia) zasady racji dostatecznej zasadą krytycznego sprawdzania. Zaletą tego stanowiska jest unikanie odwoływania się do dogmatów i rezygnacja z pewności przekonań przy jednoczesnym zachowaniu - z klasycznego racjonalizmu - dążenia do prawdy obiektywnej. Zadaniem filozofii staje się wtedy nie obrona dotychczasowej wiedzy, lecz aktywny krytycyzm, czyli uznanie wszelkich wypowiedzi za hipotezy.

Paul Feyerabend krytyczny racjonalizm określa (kontekstowo) tak:

racjonalna dyskusja polega na próbie krytykowania. Nie zaś udowadniania czy uprawdopodobniania. Każdy krok, który chroni jakiś pogląd przed krytyką i sprawia, że staje się on bezpieczny czy "dobrze ugruntowany" oznacza oddalenie się od racjonalności. Każdy krok wystawiający go na ciosy jest mile widziany. Ponadto zaleca się porzucenie wybrakowanej koncepcji, zakazuje się podtrzymywania jej wobec silnej i efektywnej krytyki, chyba że da się przedstawić odpowiednie kontrargumenty. Podaj swoje idee w postaci umożliwiającej ich krytykę; atakuj je bezlitośnie; nie próbuj ich bronić, lecz ukaż ich słabe punkty; pozbądź się ich, skoro tylko słabe punkty dadzą sobie znać ... . (Przeciw metodzie).

Krytyczny racjonalizm jest tym nurtem metodologii, który wywarł najsilniejszy wpływ na współczesną filozofię nauki. Z krytycznym racjonalizmem dyskutują w zasadzie wszystkie współczesne metodologie. W postaci zaproponowanej przez protoplastę całego nurtu Poppera jest on niezmiernie trudny do utrzymania.

Grono najwybitniejszych uczniów Poppera, krytycznych racjonalistów tworzą: Imre Lakatos, John Watkins, Joseph Agassi, Alan E. Musgrave, Hans Albert, oraz Paul Karl Feyerabend, choć, ten ostatni, wypiera się jakichkolwiek niekrytycznych związków ze swoim mistrzem.

[edytuj] Falsyfikacjonizm

Falsyfikacjonizm wywodzi się od słowa "falsyfikacja" (słowo wywodzi się z łac. falsum - fałsz) a to z kolei oznacza procedurę sprawdzania negatywnego i jest jedną z odmian rozumowania. Falsyfikacjonizm potraktowany zbiór procedur metodologicznych jest jednym ze stanowisk w kwestii rozwoju wiedzy naukowej. Tak rozumiany falsyfikacjonizm zwykle wiązany jest z nazwiskiem Karla Poppera, choć pewne idee odnaleźć można u Williama Whewella, Charlesa Sandersa Peirce'a czy Cloda Bernarda.

[edytuj] Falsyfikacja jako odmiana sprawdzania

Sprawdzanie – definiując za Ajdukiewiczem pojęcie – jakiegoś zdania, np. zdania „a jest b” polega na rozwiązaniu zadania, które znajduje swe słowne sformułowanie w tzw. pytaniu rozstrzygnięcia „czy a jest b?” . Rozwiązaniem jest udzielenie jednej z dwóch właściwych odpowiedzi: „a jest b” albo „a nie jest b” na podstawie stwierdzenia prawdziwości lub fałszywości pewnych następstw wyprowadzonych ze zdania „a jest b”. W związku z powyższym procedura sprawdzania nie wyznacza jednoznacznie postaci konkluzji, wyinferowanie której zakończy proces sprawdzania.

W procesie sprawdzania wyróżnić można następujące fazy: (a) postawienie pytania rozstrzygnięcia: „czy a jest b?”; (b) wyprowadzenie ze zdania „a jest b” jakichś następstw; (c) uznanie lub odrzucenie tych następstw.
Wnioskowanie (inferencja), prowadzące do uznania lub odrzucenia tych następstw i w sumie do uznania lub odrzucenia zdania sprawdzanego, przebiega jedną z dwóch dróg: (1) od odrzucenia następstw do odrzucenia racji – droga dedukcyjna; (2) od uznania następstw do uznania racji – droga dedukcyjna albo redukcyjna: (2.1.) dedukcyjna gdy następstwa są równoważne ze zdaniem sprawdzanym; (2.2.) redukcyjna gdy następstwa nie są równoważne ze zdaniem sprawdzanym.

Tak rozumiane sprawdzanie występuje w dwóch odmianach:

  1. sprawdzanie pozytywne, które również występuje w dwóch odmianach:
    1. weryfikacji czyli potwierdzenia całkowitego (przykład: "Wszystkie dziewczyny w wieku 17-19 lat mieszkające obecnie w Łodzidziewicami" - całkowite potwierdzenie tego zdania jest możliwe, o zdaniu tym powiemy, że jest weryfikowalne, a procedurę potwierdzenia go - wskazując na owe dziewice - nazwiemy weryfikacją);
    2. konfirmacji czyli potwierdzenia częściowego (przykład: "Wszystkie orbity planetelipsami" - całkowite potwierdzenie tego zdania nie jest możliwe, nic nie wiemy ani o orbitach planet których jeszcze nie ma, ani o orbitach planet, których już nie ma, o zdaniu tym powiemy, że jest konfirmowalne, a procedurę potwierdzenia - wskazując na orbity planet naszego układu słonecznego, czyli tylko na pewną podklasę planet - nazwiemy konfirmacją).
  2. sprawdzanie negatywne, które też występuje w dwóch odmianach:
    1. dyskonfirmacji, czyli osłabienia mocy danego twierdzenia (przykład: "Wszystkie dziewczyny w wieku 17-19 lat mieszkające obecnie w Łodzi są dziewicami" - o zdaniu tym powiemy, że jest dyskonfirmowalne i zostało zdyskonfirmowane wskazując, że niektóre z Łodzianek znajdujące się w tym przedziale wiekowym nie są dziewicami);
    2. falsyfikacji, czyli wykazania fałszywości (przykład: "Wszystkie orbity planet są okręgami" - o zdaniu tym powiemy, że jest falsyfikowalne i zostało sfalsyfikowane, wskazując na orbity planet naszego układu słonecznego). W praktyce, różnice między dyskonfirmacją a falsyfikacją są tak znikome, że, bardzo często, dla obydwu procedur stosuje się określenie falsyfikacja.
      1. Nieudaną próbę falsyfikacji jakiegoś twierdzenia nazywa się niekiedy (za Popperem) koroboracją. Teoria czy hipoteza została skoroborowana w chwili gdy nie udało się wykazać jej fałszywości. O takiej teorii lub hipotezie Popper mówi, że "okazała hart" ze względu na negatywny wynik eksperymentu falsyfikującego. W stosunku do następującego twierdzenia: "Wszystkie orbity planetelipsami", powiedzieć możemy, że zostało skoroborowane ponieważ (mimo poszukiwań - prób falsyfikacji) nie jest znana orbita planety, która nie jest elipsą.

[edytuj] Falsyfikacjonizm a inne stanowiska w rozwoju wiedzy naukowej

Imre Lakatos w rozprawie Falsyfication and Methodology of Scientific Research Programmes - (polski przekład Falsyfikacja a metodologia naukowych programów badawczych), która jest jednym z rozdziałów książki Criticism and the Growth of Knowledge (A. Musgrave & I. Lakatos eds.) stanowiącej rozszerzony zapis dyskusji z międzynarodowego kolokwium w Londynie z roku 1969 nad zagadnieniem zbudowania teorii wiedzy naukowej, dyskusji toczącej się pomiędzy zwolennikami krytycznego racjonalizmu a uhistorycznioną filozofią nauki - przedstawił następujące grupy stanowisk badające problem rozwoju wiedzy naukowej: justyfikacjonizm, probabilizm, dogmatyczny, naiwny i wyrafinowany falsyfikacjonizm. Rozważania Lakatosa uzupełnione tu będą poszerzonym opisem justyfikacjonizmu, naiwnego falsyfikacjonizmu, oraz dwoma bardzo istotnymi ujęciami tego problemu: koncepcją paradygmatycznego rozwoju wiedzy naukowej oraz kontrindukcjonizem.

[edytuj] Justyfikacjonizm

Justyfikacjonizmem nazywa Lakatos stanowisko, zgodnie z którym wszelka wiedza naukowa składa się z twierdzeń dowiedzionych. W ramach tego stanowiska „klasyczni intelektualiści” („racjonaliści” w wąskim tego słowa znaczeniu - np. Kartezjusz czy Kant) oraz „empiryści” (np. Locke czy Hume) wymagali aby nie twierdzić niczego, co nie jest dowiedzione. Ta tradycja była do wieku XX dominującą tradycją racjonalnego myślenia, w jej ramach występowały trzy podstawowe nurty: kartezjanizm, kantyzm oraz klasyczny empiryzm.

Wszystkie one zgodne były w jednej zasadniczej kwestii: procedury dedukcyjne pozwalają jedynie na poprawne wnioskowania, czyli na przekazywanie prawdy, nie pozwalają jednak na dowodzenie (ustalanie) prawdy. Problem jaki stanął przed nimi polegał na rozstrzygnięciu natury tych wszystkich twierdzeń (aksjomatów), których prawdziwość dowieść można jedynie środkami pozalogicznymi.
Klasyczni intelektualiści odwoływali się tu do intuicji intelektualnej, oczywistości czy objawienia, zaś empiryści do względnie małego zbioru twierdzeń faktualnych, ujmujących twarde fakty, których wartość logiczną ustalało samo doświadczenie i które tworzyły niepodważalną, empiryczną bazę nauki. Wszyscy oni zgodni byli w jeszcze jednej zasadniczej kwestii - pojedyncze zdanie wyrażające twardy fakt obalić może teorię ogólną, natomiast niewielu z nich twierdziło, że skończona koniunkcja twierdzeń faktualnych może dowieść (indukcyjnie) teorii naukowej.
Intelektualistom dedukcyjna logika pozwalała na dowodzenie twierdzeń naukowych każdego rodzaju, o ile zaakceptowane zostaną ich aksjomaty. Dla empirystów sprawa się komplikuje, bowiem dowodzenie na podstawie wąskiej bazy empirycznej wymaga logiki innego rodzaju, logiki indukcyjnej, pozwalającej na przechodzenie od twierdzeń jednostkowych do twierdzeń ogólnych.

O niepowodzeniach ich programów pisze Lakatos następująco:

Jedni i drudzy zostali jednak pokonani: kantyści przez geometrie nieeuklidesowe i nienewtonowską fizykę, empiryści zaś przez logiczną niemożliwość ustalenia bazy empirycznej (fakty nie mogą, na co wskazywali kantyści, dowodzić twierdzeń) i ustanowienia logiki indukcyjnej (żadna logika nie może w niezawodny sposób zwiększać treści. Okazało się, że wszystkie teorie są równie nieudowodnialne.

Wszystkie odmiany epistemologii justyfikacjonistycznej, dla których zmysły są podstawowym źródłem wiedzy orzekają o istnieniu szczególnego stanu umysłu (nazywanego „odpowiednim”, „normalnym”, „zdrowym”, „nieuprzedzonym”, by podać tylko najczęściej używane określenia) pozwalającego na dokonywanie obserwacji prawdy, taką jaka sama z siebie się jawi.

Justyfikacjoniści proponują jakąś formę psychoterapii w celu oczyszczenia umysłu i otwarcia się na rzeczywistość "taką jaka ona jest w swej własnej istocie". Dla klasycznych empirystów umysł jest tabula rasa - skutkiem określonej psychoterapii staje się uwolniony od wszelkich przesądów teoretycznych. Dla Kartezjusza umysł oczyszczany jest aż do samego cogito, w którym na nowo ustanawia on ego i odnajduje boską dłoń oczywistości wiodącą ku prawdzie. Takie pasywistyczne ujęcie charakterystyczne dla klasycznego empiryzmu i kartezjanizmu traktuje wiedzę prawdziwą jako „odcisk przyrody” w doskonale biernym umyśle. Jedynym rezultatem umysłowej aktywności są zniekształcenia i uprzedzenia.

Neopozytywiści w latach 20 i 30 naszego stulecia rozszerzyli na nauki empiryczne metodę logistyczną, jakiej używali w matematyce Gottlob Frege, Giuseppe Peano, Bertrand Russell i David Hilbert do formalizowania systemów aksjomatycznych. Ich ujęcie struktury teorii naukowej jako odpowiednio uporządkowanego zbioru zdań wyrażonego przy pomocy języka formalnego utrzymało się na tyle długo, że zostało nazwane - przez amerykańskiego filozofa z nurtu analitycznego Hilarego Putnama - Przyjętym Ujęciem niekiedy zwanego również Standardową Koncepcją Teorii Naukowych. Refleksja nad metodą końca XIX w oraz wieku XX w znaczący sposób różni się od pojmowania metodologii w czasach nowożytnych, kiedy to pojmowano ją jako zbiór reguł pozwalający na mechaniczne (algorytmiczne) rozwiązywanie problemów. Współczesne metodologie, stwierdza Imre Lakatos, ujmują zagadnienie inaczej.

... na współczesne metodologie lub „logiki odkrycia” składają się po prostu zbiory (chyba nawet ściśle nie wiążących, a tym bardziej mechanicznych) reguł oceniania gotowych, wyartykułowanych teorii. Często te reguły, lub systemy oceniania, służą również jako „teorie racjonalności naukowej”, „kryteria demarkacji” lub „definicje nauki”. ... Reguły te pełnią podwójną funkcję. Funkcjonują, po pierwsze, jako kodeks uczciwości naukowej, którego łamanie jest nietolerowane; po drugie zaś, jako twarde rdzenie (normatywnych) historiograficznych programów badawczych.

W ramach neopozytywistycznego modelu wiedzy mamy do czynienia ze sztywną demarkacją na zdania sensowne i bezsensowne, a w ramach tych pierwszych na prawdziwe i prawdopodobne. Doprowadziła ona do takiego oto horyzontalnego modelu wiedzy: mamy prawdziwe zdania podstawowe, orzekające się o faktach oraz opierające się na nich prawdopodobne, wyższego rzędu, zdania uniwersalne orzekające się o grupach faktów. Praktykujący naukowiec musi pamiętać o odmienności tych dwóch poziomów i w żadnym przypadku ich ze sobą nie utożsamiać. Musi dokonywać w określony sposób obserwacji, poddawanych później uogólnieniu, zgodnie z regułami indukcyjnej logiki nauki (jakich bezskutecznie poszukiwano w ramach tego modelu wiedzy). Takie i tylko takie działania były racjonalne i tylko taka metoda rozstrzygała o prawomocności poznania. Istotę indukcyjnego modelu wiedzy za Imre Lakatosem przedstawić można następująco:

Gdy indukcjonista akceptuje twierdzenie naukowe, akceptuje je jako dowiedzione, odrzuca je, jeśli dowiedzione nie jest. Jego zasady naukowe są ścisłe: twierdzenie musi być albo dowiedzione na podstawie faktów, albo dedukcyjnie bądź indukcyjnie - wyprowadzone z innych twierdzeń, już dowiedzionych. ... Krytyka indukcjonistyczna ma przede wszystkim charakter sceptyczny: polega raczej na wykazywaniu, że pewne twierdzenie nie zostało dowiedzione, a zatem jest pseudonaukowe, niż na wykazywaniu, że jest fałszywe. ... Indukcjonistyczny historyk uznaje jedynie dwa rodzaje autentycznych odkryć naukowych: twarde zdania faktualne i indukcyjne uogólnienia. One i tylko one stanowią osnowę jego historii wewnętrznej. ... Kiedy radykalnie indukcjonistyczny historyk stanie wobec problemu, dlaczego niektórzy wielcy naukowcy byli dobrego zdania o metafizyce, i co więcej, dlaczego sądzili, że ich odkrycia były wielkie z powodów, które w świetle indukcjonizmu wydają się bardzo dziwaczne, uzna te problemy „fałszywej świadomości” za przedmiot badań psychopatologii, czyli historii zewnętrznej.

Znaczna część poglądów filozofów z kręgu logicznego empiryzmu zajmująca się badaniem naukowym z punktu widzenia oceny rezultatów poznawczych utożsamiała metodę zdobywania wiedzy z metodą jej uzasadniania. Wiodącą była dla nich teza o empirycznej genezie wiedzy oraz o kryteriach empirycznej sensowności, związana ze stanowiskami empirycznego i metodologicznego genetyzmu wywodzącymi wszelką ludzką wiedzę z doświadczenia i w doświadczeniu upatrującymi jej jedynego uzasadnienia.

Obiektywne poznanie świata to poznanie oparte na czystym doświadczeniu, czyli na obserwacji nagich faktów. Zaobserwowane fakty stanowią granicę ścisłości i pewności naukowej, po przekroczeniu której rozpoczyna się wiedza przypuszczalna. Zadaniem filozofii jest krytyczna analiza języka nauki celem oczyszczenia języka z wszelkich nieempirycznych elementów. Punktem wyjścia jest tu teza o biernej roli umysłu w procesie poznania - umysł nasz wtedy jest najlepiej przygotowany do poznawania świata, gdy jest wolny od uprzedzeń w postaci z góry, bez doświadczenia, powziętych spekulacji i oczekiwań, które nie dają się przełożyć na język obserwacji.
Bazą, czyli fundamentem naszej empirycznej wiedzy są uznane zdania spostrzeżeniowe, o charakterze introspekcyjnym bądź ekstaspekcyjnym, tylko one bowiem są definitywnie rozstrzygnięte pod względem prawdziwościowym. Zdania te ujmujące nagie fakty stanowią bazę dla pozostałych czynności naukowych, czyli ich opisu i uporządkowania. Ze względu na zdania spostrzeżeniowe akceptowane mogą być inne zdania nauki, zdania wykraczające poza granice obserwacji; przykładowo: prognozy (czyli przewidywania), uogólnienia empiryczne, itp.

O naukowej postawie badacza świadczy nie tylko jego język empiryczny oraz stosowana przez niego metoda doświadczalna, świadczy o niej również rodzaj problemów jakie badacz podejmuje. Jedynymi problemami naukowymi są problemy nie zmuszające nas do nazbyt odległego wykraczania poza wyniki obserwacji. Właśnie dla tych powodów klasyczne problemy filozofii są problemami pseudonaukowymi, jako że nie dają się rozwiązać przy pomocy ostrożnych metod empirycznych; czyli obserwacji i indukcji.

Granica pomiędzy sensem i nonsensem, zwana kryterium demarkacji, zapewniająca wyrażeniom naszego języka (zdaniom w sensie gramatycznym i logicznym) sensowność przebiega na dwóch płaszczyznach:

  • Sensowne są zdania prawdziwe ze względu na swą formę, czyli tautologie oraz zdania fałszywe ze względu na swą formę, czyli prawdy i fałsze konieczne. Takie zdania mają charakter analityczny i jako takie nic nowego o świecie nie mówią.
  • Tylko takie nietautologiczne zdania są sensowne, które sens swój posiadają ze względu na określony stosunek do zdań spostrzeżeniowych. Sensowne są zatem tylko zdania rozstrzygane przez skończoną koniunkcję zdań protokolarnych (wczesna wersja kryterium demarkacji) lub potwierdzalne indukcyjnie przez skończone koniunkcje zdań protokolarnych (późniejsze wersje kryterium demarkacji).
O sensowności danego wyrażenia orzekała metoda jego rozstrzygania - dla zdań weryfikacja, orzekanie dla nazw. Nazwy indywidualne i orzeczniki obserwacyjne (czyli nazwy własności obserwowalnych, których przysługiwanie lub nieprzysługiwanie indywidualnym makroskopowym przedmiotom da się definitywnie rozstrzygnąć o krótki, skończony ciąg prostych obserwacji) to całkowicie zinterpretowane, a więc w pełni sensowne wyrażenia nazwowe języka empirycznego. Sensowność wszelkich innych wyrażeń nazwowych języka zależy od ich definiowalności przez nazwy całkowicie zinterpretowane.


Teorie sprawdzania logicznego empiryzmu odwołują się każdorazowo do konfrontowania twierdzeń wyprowadzanych ze sprawdzalnych hipotez ze zdaniami czysto empirycznymi. W następujących etapach przedstawić można ewolucję empirystycznego kryterium znaczenia poznawczego, inaczej to nazywając: ewolucję kryterium demarkacji na sfery: nauki i nie-nauki (sensu i non-sensu):

Pierwszą wersję owego kryterium stanowił wymóg pełnej zasadniczej weryfikowalności. Funkcjonował on we wczesnej fazie rozwoju Koła Wiedeńskiego.

  • Zdanie ma znaczenie empiryczne wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest analityczne i wynika logicznie z pewnego skończonego i niesprzecznego zbioru zdań obserwacyjnych.

Zarzuty wobec tego kryterium przedstawić można następująco: (1) wyklucza ono z obrębu nauki wszystkie zdania uniwersalne; (2) wyklucza on zdania zawierające zarazem kwantyfikator ogólny i szczegółowy, których również nie można wydedukować ze skończonego zbioru zdań obserwacyjnych; (3) do dowolnego zdania spełniającego ów wymóg, alternatywnie dołączyć można dowolne zdanie owego wymogu nie spełniające. Alternatywa tych zdań stanowiła będzie logiczną konsekwencję zdania spełniającego wymóg całkowitej weryfikowalności, co z kolei pozostanie w sprzeczności z wymogiem całkowitej weryfikowalności. (Swoistą wersją owego kryterium - przedstawiony tu w dogmatycznym falsyfikacjonizmie - stanowi wymóg pełnej zasadniczej falsyfikowalności.)

Sprawdzenie (weryfikacja lub falsyfikacja) zdania empirycznego sprowadza się do jednego z dwóch wymogów:

  1. bezpośredniego sprawdzenia na podstawie aktu percepcji, albo;
  2. sprawdzenia pośredniego, dokonującego się drogą bezpośredniego sprawdzenia zdań wyprowadzonych dedukcyjnie ze zdania protokolarnego oraz z innych już zweryfikowanych zdań.

Tak radykalnie sformułowana zasada weryfikacji twierdzeń naukowych, pod wpływem krytyki przeszła radykalną ewolucję w kierunku liberalizacji wymogu weryfikowalności zdań. Wymogu całkowitej weryfikacji oraz możliwości falsyfikacji nie spełniają jednak uniwersalne zdania (prawa) nauki (nie można zweryfikować zdania z kwantyfikacją ogólną, np. Wszyscy ludzie są śmiertelni, bowiem, w tym konkretnym przykładzie, nic nie wiemy o przypadkach przyszłych). Próby rozwiązania owej trudności szły w dwóch kierunkach:

wersja Schlicka: Moritz Schlick uznaje prawa naukowe za instrukcje. Powołując się na Wittgensteina utrzymywał pogląd, że uniwersalne prawa nauki są zdaniami nie posiadającymi właściwości sądu, nie są zatem ani prawdziwe ani fałszywe, są jedynie instrukcjami, czyli regułami możliwego działania intelektualnego pokazującymi nam jak dochodzić do zdań - sądów. Tym oto sposobem Schlick próbuje uwolnić się od faktu niesprawdzalności całkowitej uniwersalnych praw nauki.
wersja Carnapa: Rudolf Carnap warunek weryfikowalności poddał istotnej modyfikacji - w miejsce weryfikowalności zdań ogólnych żądał ich konfirmowalności. Próbując uprawomocnić teorię naukową porzucono pierwotnie akceptowaną postać reguł korespondencji - między zdaniami protokolarnymi a teorią, do której się odnosiły - zastępując je zdaniami redukcyjnymi.
Wprowadzenie zdań redukcyjnych pociągnęło za sobą konieczność rezygnacji z weryfikowalności jako kryterium sensowności i zastąpienia jej kryterium testowalności (konfirmowalności) jako kryterium sensowności poznawczej zdań teoretycznych.
Istotę kryterium testowalności wyrazić można za pomocą następującej tezy:
Sąd ma znaczenie (jest naukowy) jeśli można z niego wyprowadzić prawdziwe sądy.

Kolejny etap to kryterium Ayera, które przedstawić można następująco.

  • Zdanie S ma treść empiryczną, jeżeli z koniunkcji S i odpowiednich hipotez pomocniczych możliwe jest wywiedzenie zdań obserwacyjnych, które nie wynikają z samych hipotez pomocniczych.
Sam Ayer zauważył, że jego kryterium jest nazbyt szerokie, wyposaża bowiem w treść empiryczną dowolne zdanie. Przyjmijmy zdanie S mówiące: "Absolut jest doskonały" a jako hipotezę pomocniczą zdanie: "Jeśli absolut jest doskonały, to to jabłko jest czerwone". Na ich podstawie wydedukować można zdanie obserwacyjne: "To jabłko jest czerwone".
Treść swego kryterium poddał Ayer modyfikacji, dopuszczając jako hipotezy pomocnicze jedynie zdania analityczne lub takie zdania empiryczne, które są niezależnie sprawdzalne. Jednakże ma tu zastosowanie zarzut drugi z kryterium falsyfikowalności.

Trudności jakie stanęły przed owymi kryteriami skłoniły Carla G. Hempla do następującej uwagi.

  • Myślę, że nie ma sensu poszukiwanie adekwatnego kryterium sprawdzalnościowego opartego na dedukcyjnych stosunkach do zdań obserwacyjnych.

Następny etap ewolucji kryterium demarkacji to analizy Hempla dotyczące przekładalnościowego kryterium znaczenia poznawczego, którego podstawy sformułował Carnap. Hempel formułuje je następująco.

  • Zdanie ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy jest przekładalne na jakiś język empiryczny.
Jak łatwo zauważyć, kryterium to jest nazbyt wąskie, dopuszcza bowiem jako sensowne terminy obserwacyjne, pozbawionymi sensu czyniąc terminy dyspozycyjne. Dopiero drogą dopuszczenia do języka empirystycznego zdań (definicji) redukcyjnych, zasięg stosowalności owego kryterium można poszerzyć. Do wyjaśnienia pozostanie tu jeszcze problem konstruktów teoretycznych takich jak np. "potencjał grawitacyjny", "pole elektryczne", itp., których nagminnie używają współczesne teorie naukowe, a ani definicje ani zdania redukcyjne owych terminów nie są w stanie wprowadzić w oparciu o predykaty obserwacyjne.
Hempel proponuje następującą drogę przeformułowania empirystycznego kryterium znaczenia. Jego punkt wyjścia przedstawia się następująco:
  • W rzeczy samej treści wartościowego empirycznie zdania nie można, ogólnie biorąc, wyczerpująco wyrazić za pomocą jakiegokolwiek zbioru zdań obserwacyjnych.
W olbrzymim skrócie propozycję Hempla przedstawić można następująco. Empirystyczne kryterium znaczenia uznać należy za propozycję językową, która jako taka nie jest ani prawdziwa ani fałszywa, lecz adekwatna lub nie adekwatna. O adekwatnym kryterium znaczenia można mówić gdy spełnione są dwa warunki. Warunek pierwszy, eksplikacja musi być wystarczająco głęboką analizą powszechnie przyjętego znaczenia explicandum, analizą opierającą się na twierdzeniach o charakterze empirycznym. Warunek drugi, eksplikacja stanowić musi racjonalną rekonstrukcję eksplicandum - musi ona, posiłkując się logiką, stworzyć ogólny aparat pojęciowy pozwalający na spójne i precyzyjne przeformułowanie oraz na teoretyczną systematyzację kontekstów w jakich używane jest eksplicandum.

[edytuj] Probabilizm

Alternatywę dla tych stanowisk stanowić miał probabilizm, kierunek rozwijany przez grupę filozofów z Cambridge, którzy proponowali zastąpienie idei justyfikacji ideą prawdopodobieństwa. Pomimo, że teorie naukowe są w równym stopniu nieudowodnialne, to można im przypisać różne stopnie prawdopodobieństwa - szacowanego za pomocą rachunku prawdopodobieństwa - ze względu na dostępny materiał empiryczny. Duże osiągnięcia na tym polu miał Rudolf Carnap. Istotę tego stanowiska przedstawia Lakatos następująco.

Naukowa uczciwość wymaga zatem mniej niż sądzono: polega ona na wypowiadaniu jedynie teorii wysoce prawdopodobnych; a nawet na określeniu po prostu, dla każdej teorii naukowej, dostępnych danych doświadczalnych i prawdopodobieństwa teorii w ich świetle.

Probabilizm, będący bardziej wyrafinowaną wersją justyfikacjonizmu, ideę weryfikacji próbuje zastąpić ideą prawdopodobieństwa, bazująca na indukcji eliminacyjnej i enumeracyjnej. Indukcja z przesłanek spostrzeżeniowych, które dotyczą indywidualnych i zaobserwowanych przypadków pozwala jako wniosek wyprowadzić następujące zdania:

  • zdanie o nowym przypadku, jeszcze nie zaobserwowanym, zwane przewidywaniem indukcyjnym lub wnioskowaniem przez analogię;
  • zdanie o wszystkich przypadkach pewnej klasy, zwane indukcją uogólniającą.

Obydwa powyższe zdania przedstawić można pod postacią następującego schematu wnioskowania, zwanego indukcją enumeracyjną, w którym S i P są nazwami własności obserwowalnych.

S1 jest P i S2 jest P i ... Sn jest P
Nie zaobserwowano elementów klasy S nie mających własności P
Zatem:
(1) Sn+1 ma własność P (czyli: następny, jeszcze nie zaobserwowany element klasy S ma własność P),
lub
(2) Każde S jest P.

Celem przekształcenia powyższego schematu w schemat indukcji eliminacyjnej należy dołączyć do niego warunek głoszący, że przedmioty S1, ... Sn są jak najbardziej różnorodne pod wieloma względami, celem eliminacji poprzez przesłanki jak najwięcej hipotez konkurencyjnych względem wniosku indukcyjnego.

Postępowanie badawcze ma cztery etapy. Etap pierwszy polega na zgromadzeniu obserwacji będących przesłankami o postaci „S jest P”. Etap drugi polega na postawieniu ogólnej hipotezy, której zasięg (czyli klasa S będących P) jest prowizorycznie oszacowany na podstawie dostępnych wyników obserwacji. Etap trzeci polega na sprawdzeniu uogólnienia poprzez nowe obserwacje, celem ostatecznego ustalenia zasięgu hipotezy drogą jej zawężenia lub rozszerzenia w perspektywie otrzymanych wyników. Etap czwarty, czyli uzasadnienie wniosku indukcyjnego, innymi słowy mówiąc nadanie mu określonego prawdopodobieństwa, przy założeniu, że jego prawdopodobieństwo ze względu na stwierdzone w przesłankach wyniki obserwacji jest większe od prawdopodobieństwa początkowego, przebiega dwojako, w zależności od tego czy mamy do czynienia z indukcją enumeracyjną czy eliminacyjną.
W przypadku indukcji enumeracyjnej prawdopodobieństwo wniosku jest tym większe, im większa jest ilość przeprowadzonych obserwacji. Zaś w przypadku indukcji eliminacyjnej prawdopodobieństwo wniosku zależy od ilości różnorodnych obserwacji, innymi słowy mówiąc, od ilości wyeliminowanych hipotez konkurencyjnych. Jeżeli prawdopodobieństwo wniosku okaże się duże (tzn. bliskie jedności) lub okaże się większe od prawdopodobieństwa negacji wniosku, to wniosek należy uznać. Jest to tzw. zasada racji dostatecznej w postępowaniu indukcyjnym.

Co oznacza użyte w powyższych zdaniach słowo „prawdopodobieństwo”? Traktowane jest ono tu jako uogólnienie pojęcia prawdy, teoria wnioskowania dedukcyjnego jest granicznym przypadkiem logiki indukcji, dedukcyjne operacje logiczne są granicznymi przypadkami operacji indukcyjnych. Ogólna zasada indukcji w ujęciu Rudolfa Carnapa, tzw. nierówność Carnapa, przedstawia się następująco.

p(G, e1... en) > p(G)

(Symbole czytamy kolejno: p - prawdopodobieństwo, G - generalizacja (uogólnienie) typu „Każde S jest P”, e 1…. en - n kolejnych wyników obserwacji typu Si jest P.)


Przy akceptacji tezy, że indukcyjne uzasadnienie prawa lub teorii przez przesłanki polega na zwiększeniu jego prawdopodobieństwa początkowego, problemem uprawomocnienia indukcji nazywa się poszukiwanie takiej teorii prawdopodobieństwa indukcyjnego, w świetle której nierówność Carnapa nazwać można prawdziwą. Chodzi tu przede wszystkim o to, by wykazać, że istnieje nie prowadzący do sprzeczności sposób przyporządkowania sprawdzanym indukcyjnie hipotezom prawdopodobieństwa początkowego różnego od zera.

Należy w tym miejscu zauważyć, że nie istnieje metoda niesprzecznego przyporządkowywania początkowego prawdopodobieństwa różnego od zera wszystkim godnym uwagi hipotezom i teoriom. Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa indukcyjnego prawdopodobieństwo początkowe wszelkich praw i teorii naukowych jest równe lub bliskie zeru dla każdego, dostatecznie dużego, uniwersum a zatem żadna ilość zgodnych z nim wyników obserwacji nie jest zdolna zwiększyć ich początkowego prawdopodobieństwa i zbliżyć go do jedności. Nierówność Carnapa nie jest zatem nigdy spełniona. Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne.

[edytuj] Falsyfikacjonizm

Wraz ze zburzeniem utopii justyfikacjonizmu i probabilizmu zdaniem Lakatosa rozpoczyna się „właściwa” filozofia nauki - z naczelnymi dla niej hasłami: aktywistycznej koncepcji umysłu, względności wiedzy oraz popperowską rewolucją naukową - odzwierciedlana w stanowiskach naiwnego, a zwłaszcza wyrafinowanego falsyfikacjonizmu.

W przeciwieństwie do pasywistycznego stanowiska justyfikacjonizmu , wywodzący się od Kanta aktywizm utrzymuje, że nie można odczytać księgi przyrody bez jej uprzedniej interpretacji w świetle naszych oczekiwań i teorii.

Takie aktywistyczne stanowisko dzieli Lakatos na dwa odmienne: aktywizm konserwatywny (Kant) i aktywizm rewolucyjny. Ujęcie konserwatywne utrzymywało, że wszystkie nasze podstawowe oczekiwania są wrodzone, że za ich pomocą przekształcamy rzeczywistość w to, co zwiemy naszym światem - żyjemy i umieramy w więzieniu naszego schematu pojęciowego. Rewolucyjni aktywiści (Popper, Lakatos, Kuhn, Feyerabend) utrzymują, że schematy pojęciowe mogą być rozwijane, oraz zastępowane innymi, lepszymi schematami - to my wytwarzamy nasze więzienia i my możemy je burzyć.
Lakatos zauważa, że skutkiem prac Kanta i Poppera, jak i inspirowanych przez nich psychologów, okazało się, że taka empirystyczna psychoterapia pasywistyczna nie może się powieść, ponieważ nie istnieją wrażenia, które nie są przesiąknięte oczekiwaniami, czego konsekwencją jest to, że nie istnieje psychologiczne (naturalne) rozróżnienie na twierdzenia obserwacyjne i teoretyczne. Nie istnieje zatem również - a właściwie należałoby powiedzieć: jest pozbawione sensu - rozróżnienie pomiędzy nie udowodnionymi teoriami a dowiedzioną bazą empiryczną. Wszystkie zatem twierdzenia nauki mają charakter tymczasowy.

[edytuj] Dogmatyczny (naturalistyczny) falsyfikacjonizm

Dogmatyczny falsyfikacjonizm (charakterystyczny dla bardzo wczesnych poglądów Poppera, jeszcze sprzed ukazania się Logik der Forschung) przyjmuje za empirystami niepodważalną bazę empiryczną (stąd nazwa "dogmatyczny"), nie przenosząc owej własności na teorie naukowe, które uważa za przypuszczenia. Empiryczne kontrświadectwo jest instancją ostateczną rozstrzygającą o wartości teorii. Świadectwo doświadczenia nie jest w stanie udowodnić teorii, może ją jedynie odrzucić.

W ramach tego podejścia istnieją dwojakiego rodzaju zdania mające naukowy charakter (a) w bazie empirycznej, udowodnione zdania faktualne, (b) w teorii, zdania falsyfikowalne, czyli takie zdania, dla których istnieją logiczne, matematyczne lub eksperymentalne techniki pozwalające wyznaczyć zdania mogące je obalić.

Empiryczna baza teorii jest zbiorem jej potencjalnych falsyfikatorów. Rozwój nauki jest tu ścieraniem się teorii ze zdaniami obserwacyjnymi ujmującymi "nagie fakty". Tylko tego typu zdania należą do nauki: wszystkie niefalsyfikowalne twierdzenia (nie będące tautologiami) mają charakter metafizyczny i jako takie wyłączone są z jej obrębu.

Dogmatyczny falsyfikacjonizm opiera się na zbyt ostrym kryterium demarkacji (uznającym za naukowe tylko te teorie, które mogą być obalone przez fakty, niepodważalną bazę empiryczną) a u jego podstaw tkwią dwa fałszywe założenia : (a) istnieje naturalne, psychologistyczne rozróżnienie między twierdzeniami teoretycznymi a obserwacyjnymi, (b) jeśli zdanie obserwacyjne spełnia psychologistyczne kryterium faktualności, to jest prawdziwe na podstawie doświadczenia (zostało dowiedzione przez fakty). Owe założenia wraz z tak radykalnym kryterium demarkacji pozostawiają poza obrębem nauki klasę teorii powszechnie uznawanych za naukowe, a mianowicie teorie, w których występuje warunek ceteris paribus, będący nota bene nie wyjątkiem lecz regułą. Polega on na tym, iż w określonej teorii przewiduje się brak jakiegoś jednostkowego zdarzenia tylko pod warunkiem, że żaden inny czynnik, mogący znajdować się gdziekolwiek, nie wywiera na owo zdarzenie jakiegoś wpływu. Wynika z tego zatem, że teoria nie stoi w sprzeczności z samymi zdaniami obserwacyjnymi, lecz z koniunkcją klauzuli ceteris paribus i zdań obserwacyjnych. Jednocześnie owej klauzuli niepodobna usunąć z bazy empirycznej, ponieważ może być zaobserwowane zajście o jakim orzeka się klauzula. Przy tak ostrym kryterium demarkacji nieobalalne są również wszelkie teorie probabilistyczne, ponieważ nie sposób ich obalić skończoną koniunkcją zdań obserwacyjnych.

Swoistą wersję kryterium demarkacji stanowi w tej wersji falsyfikacjonizmu wymóg pełnej zasadniczej falsyfikowalności:

  • Zdanie ma znaczenie empiryczne wtedy i tylko wtedy, gdy zasadniczo poddawalne jest pełnemu obaleniu przez skończoną ilość danych obserwacyjnych, czyli dokładniej: Wymóg pełnej zasadniczej falsyfikowalności: Zdanie ma znaczenie empiryczne wtedy i tylko wtedy, gdy jego negacja nie jest zdaniem analitycznym i wynika logicznie z pewnego skończonego niesprzecznego zbioru zdań obserwacyjnych.

Zarzuty przedstawić można następująco: (1) wymóg ten wyklucza wszystkie zdania czysto egzystencjalne, oraz wszystkie zdania wymagające mieszanej (tj. ogólnej i szczegółowej) kwantyfikacji; (2) z dwóch zdań, z których jedno jest falsyfikowalne, a drugie nie, koniunkcyjnie utworzyć można zdanie falsyfikowalne, które jednak nie będzie poddawało się wymogowi falsyfikowalności; (3) dla dowolnego (obserwacyjnego) predykatu dyspozycyjnego, jego kwantyfikacja ogólna będzie miała postać zdania sensownego, natomiast egzystencjalna, nie (ze względu na zarzut pierwszy).

[edytuj] Naiwny (hipotetyczny) falsyfikacjonizm

Dla tej wersji falsyfikacjonizmu najbardziej reprezentatywnym jest stanowisko Karla R. Poppera, niekiedy nazywane hipotetyzmem - stąd nazwa "hipotetyczny falsyfikacjonizm". Filozofia nauki Alberta Einsteina jest podobna do tej wersji falsyfikacjonizmu. Zapewne jest to wynikiem ożywionej korespondencji Einsteina z Popperem. Einstein nigdy nie określał siebie mianem krytycznego racjonalisty.

Falsyfikacjonizm Poppera wykazał tymczasowy charakter twierdzeń naukowych. Wykazał również, iż tymczasowe twierdzenia nauki sprawdzane są przy pomocy zdań o konwencjonalnym charakterze. Jedynym co pozostawało pewne i niezmienne to metoda: krytyczny racjonalizm - logika odkrycia naukowego, gwarantująca racjonalność postępowania badawczego. W perspektywie jego metodologii trudno uznać za racjonalną tą lub inną teorię, ponieważ podstawa uprawomocnienia jest zawsze nierozerwalnie związana z arbitralnie przyjętą empiryczną "bazą". Można jedynie mówić o racjonalności samego rozwoju nauki dokonując zestawienia następujących po sobie teorii, oraz porównując je pod względem ich podobieństwa do prawdy. Jego teoria nauki jest diachroniczna, dotyczy bowiem głównie wzajemnego stosunku następujących po sobie teorii.

Wpływowi tej wersji falsyfikacjonizmu uległo wielu filozofów nauki i zaowodowych uczonych. Ten silny wpływ Poppera przez analogię do tytułu I tomu jego Open Society (The Spell of Plato - Urok Platona), nazwać można "urokiem Poppera". Na czym on polega? Filozofia nauki Poppera jest względnie prostym zespołem reguł postępowania, jakim podporządkować się musi uczony, o ile chce się przyczynić do wzrostu wiedzy. (Inną sprawą jest faktyczna stosowalność tych reguł). Nie są to konkretne reguły dotyczące zachowania się w konkretnych sytuacjach, tylko pewnego rodzaju metadyrektywy, które ukierunkowują badania (mogą one być również nazwane "kryteriami naukowej racjonalności"). Można je wyrazić tak. Bądź krytyczny – dla sformułowanej przez siebie teorii poszukuj kontrprzypadków, a nie potwierdzeń, które nie dość, że są łatwiejsze do znalezienia, to jeszcze uśpią twoją czujność. Duża ilość potwierdzających przypadków powodowała będzie, że niewielka ilość kontrprzypadków (a może tylko jeden lub dwa), z jakimi się zetkniesz, nie będzie przez ciebie brana pod uwagę. A to kontrprzypadki są miejscami, w których twoja teoria zderza się z rzeczywistością. To one informują cię, że popełniłeś błąd. Dlatego zawsze poszukuj dla teorii kontrświadectw i dopiero niepowodzenia w ich poszukiwaniu mogą cię tymczasowo upewnić, że twoja teoria okazała hart, czyli, że tymczasowo może zostać przyjęta ze względu na negatywny wynik eksperymentu falsyfikującego. Masz jednak obowiązek oczekiwać, że twoja aktualna teoria i tak zostanie zastąpiona inną, lepszą teorią. Lepszą, czyli w wyższym stopniu falsyfikowaną, czyli taką, która będzie od twojej bardziej ogólna i przejdzie te testy, których twoja przejść nie zdołała. To wszystko, czego oczekiwać możesz od każdej teorii, bowiem krytyczne sprawdzanie teorii nie ma naturalnego końca, albowiem końca takiego nie ma rozwój nauki.

Zasadnicze idee tej wersji falsyfikacjonizmu przedstawić można w następujący sposób. Podstawowym narzędziem falsyfikacjonizmu Poppera są twierdzenia bazowe. Wnioskowanie falsyfikujące przebiega według schematu modus tollens[(p→q)٠~q]→~p. Do jego wykorzystania potrzebny jest szczególny rodzaj twierdzeń (zdań), których używa się jako przesłanki. Twierdzenia te należą do tzw. "bazy empirycznej" i nazwane zostały przez Poppera "twierdzeniami bazowymi" (basic statements, basic propositions, test statements).

Posiadając tego typu twierdzenia możemy daną teorię nazwać empiryczną, wtedy gdy dokonuje jednoznacznego podziału wszystkich możliwych twierdzeń bazowych w danym języku na dwie podklasy: klasę twierdzeń sprzecznych z daną teorią (wyrażających te zdarzenia, których teoria zakazuje), nazwaną klasą potencjalnych falsyfikatorów, oraz podklasę twierdzeń z daną teorią niesprzecznych.
Konwencjonalizm polega tu na tym, że to my decydujemy, które twierdzenia należy przyjąć jako bazowe. W odróżnieniu od klasycznego konwencjonalizmu Poincarégo nasza decyzja dotyczy jedynie twierdzeń bazowych a nie twierdzeń uniwersalnych. Metodologia popperowska wręcz zakazuje aby o wyborze pomiędzy teoriami miała decydować swobodna decyzja uczonego, ponieważ przy takim stanie rzeczy o akceptacji teorii zaczęłyby decydować pozanaukowe czynniki, a nie przeprowadzone testy. Decyzje dotyczące twierdzeń bazowych uzależnione są od pytań formułowanych na gruncie teorii, którą akceptujemy. Ona to sugeruje nam klasy twierdzeń, które my wybieramy jako bazowe. Na decyzję wpływa również nasze odczucie przekonania, które co prawda nie jest uzasadnieniem, ale można powiedzieć, że jest jego warunkiem wstępnym. Widać tu pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne pomiędzy teorią a twierdzeniami bazowymi. O przyjęciu bądź odrzuceniu danej teorii czy też pewnej części decydują twierdzenia bazowe, których wybór uzależniony jest od owej teorii. Sam akt wyboru twierdzeń bazowych jest już częścią zastosowania danego systemu teoretycznego.
Reguły akceptacji twierdzeń bazowych formułuje Popper następująco. (1) Nie są one nieodwoływalne, jeśli zajdzie potrzeba, każde z nich poddać można dalszym testom, jako probierza używając innych twierdzeń bazowych. Regressus ad infinitum uniknąć w tym przypadku możemy wprowadzając postulat potencjalnej sprawdzalności każdego twierdzenia bazowego - każde z nich musi poddawać się sprawdzeniu a nie faktycznie zostać sprawdzone, sprawdzanie przerywane jest w momencie uzyskania zgody badaczy co do akceptacji danego twierdzenia. (2) Jeśli uchylamy się od sprawdzenia twierdzeń bazowych, stają się one dogmatami, wymykają się spod kontroli i przestają pełnić swą funkcję probierza rzetelności i adekwatności naszych teorii. (3) Nie należy przyjmować twierdzeń bazowych nie powiązanych logicznie z teorią, przyjmujemy je w toku sprawdzania teorii, traktując je jako odpowiedzi na pytania stawiane przez teorię. Nie powiązane z teorią, pojedyncze twierdzenia bazowe nie mogą stanowić przypadków falsyfikujących. Lecz każde z nich jest elementem nieskończonej klasy wszystkich wewnętrznie niesprzecznych zdań o określonej formie logicznej, w jej ramach znajduje się wiele wzajemnie ze sobą sprzecznych zdań. Ową nieskończoną klasę nazywa Popper systemem twierdzeń bazowych. (4) Aby zdanie o faktach uznać za twierdzenie bazowe, najpierw musimy mieć odpowiednią teorię, do której dane twierdzenie bazowe możemy odnieść. (5) Twierdzenia bazowe podobnie jak nasze obserwacje są interpretacjami w świetle teorii i dlatego należy szukać dla nich kontrprzypadków, a nie weryfikacji.
Twierdzenia bazowe pełnią dwie zasadnicze funkcje: są one warunkami początkowymi oraz twierdzeniami testowymi, stwierdzającymi obiektywny stan rzeczy (zajście zdarzenia). Nie opierają się one na sądach o doznaniach, są intersubiektywnie sprawdzalne. Są uzasadniane jedynie w ramach teorii, w której funkcjonują, uzasadniane są więc przy pomocy zdań a nie przy pomocy doznań. W wyborze twierdzeń bazowych nie istnieje całkowita arbitralność, wprawdzie to my decydujemy które zdania uznamy za twierdzenia bazowe, ale to teoria sugeruje nam klasy zdań, które mogą być uznane jako twierdzenia bazowe. Dzięki nadaniu twierdzeniom bazowym konkretnej formy i przyjęciu warunku, że falsyfikujące twierdzenie bazowe musi mieć taką postać, by było sprzeczne ze zdaniem o poszczególnych przypadkach danego prawa czy hipotezy, dokładnie wiemy, które twierdzenia włączyć możemy do "bazy". Przyjmując konkretną formę dla twierdzeń bazowych przyjmujemy również konkretne kryterium demarkacji: jeśli dla danej teorii nie istnieje możliwość podania sprzecznego z nią twierdzenia bazowego, wtedy teoria ma nienaukowy charakter.

Pojęcie stopni sprawdzalności teorii naukowej jest ważnym pojęciem metodologii popperowskiej, bowiem zastosować go można do:

  • problemu prostoty teorii naukowej. Teoria tym będzie prostsza w im wyższym stopniu będzie sprawdzalna;
  • problemu bliskości do prawdy (verisimiltude). Teoria tym bliższa będzie prawdzie w im wyższym stopniu będzie sprawdzalna.
Twierdzenia bazowe pełnią istotną rolę w analizach stopni sprawdzalności (falsyfikowalności) teorii naukowych. System twierdzeń bazowych zobrazować można za pomocą koła, gdzie możliwe zdarzenia reprezentowane są przez jego wycinki. Im dana teoria wyklucza większy wycinek, tym więcej potencjalnych falsyfikatorów może pozostawać z nią w sprzeczności. Gdy teoria jest niesprzeczna w kole musi pozostać pewien wycinek, który nie jest przez nią wykluczany. Mając dwie konkurujące ze sobą teorie, ta z nich jest w wyższym stopniu falsyfikowalna, która wyklucza więcej zdarzeń. Klasa dozwolonych twierdzeń bazowych lepiej falsyfikowalnej teorii jest mniejsza, niż klasa twierdzeń teorii słabiej falsyfikowalnej. Treść empiryczna, czyli suma doświadczalnych informacji niesionych przez teorię wzrasta wraz z jej stopniem falsyfikowalności, stanowi ją klasa potencjalnych falsyfikatorów. Lepiej falsyfikowalna teoria pozostawia mniejszy wycinek twierdzeń dopuszczalnych, tym samym wyklucza więcej możliwych zdarzeń. Zawartość empiryczna teorii równa jest klasie tych twierdzeń bazowych, które zaprzeczają teorii. Zdaniem Poppera nauki empiryczne w swym rozwoju dążą do takiego momentu, gdy sformułowane zostaną teorie dopuszczające tak mało zdarzeń, że każde wykluczenie następnego powodowało będzie falsyfikację teorii.

Potwierdzenie (koroboracja) to w ramach metodologii Poppera, zgodność teorii z przyjętymi w jej ramach twierdzeniami bazowymi. Nieweryfikowalność teorii naukowych polega na niemożliwości ich całkowitego potwierdzenia, lecz część przewidywań powstałych na gruncie teorii może zostać potwierdzona, czyli jak mówi Popper, okazać hart ze względu na dotychczasowy negatywny wynik eksperymentu falsyfikującego. Potwierdzalność (corroborability) utożsamia Popper ze stopniem ze stopniem sprawdzalności i epistemologicznym problemem prostoty. Hipoteza lepiej falsyfikowalna (prostsza) jest jednocześnie w wyższym stopniu potwierdzalną. Stopień potwierdzenia jest dla niego miarą surowości testów, którym poddana została teoria. Stopień ten nie może być utożsamiony z prawdopodobieństwem, należy go określać za pomocą surowych testów, którym dana hipoteza została poddana. Nie wolno go określać liczbą potwierdzających przypadków.

Prawda odgrywa dla Poppera rolę idei regulatywnej. Wszelkie próby sprawdzenia dowolnej teorii (naukowej i metafizycznej) służą, poprzez eliminację fałszu, odnalezieniu prawdy. Jednakże jeśli nawet natrafimy na prawdziwą teorię, będziemy z reguły zgadywali i możemy się nigdy nie dowiedzieć, że jest ona prawdziwa. Poszukujący prawdy badacz powinien również szukać fałszu, z tej przyczyny, że stwierdzając fałszywość jakiegoś zdania, automatycznie stwierdza prawdziwość jego negacji, co pozwala mu na sformułowanie nowej hipotezy.

Prawda to dla Poppera zgodność z faktami, tylko takie jej pojmowanie umożliwia racjonalną krytykę. Pojęcie "prawda" proponuje on, idąc śladami Tarskiego, traktować jako synonim pojęcia "korespondencja z faktami", proponuje również określić, co kryje się pod znaczeniem tego drugiego terminu. Status prawdy w obiektywnym sensie (jako korespondencji z faktami) oraz jej rolę jako idei regulatywnej ukazuje Popper za pomocą następującej metafory. Prawda jest szczytem górskim, zanurzonym w chmurach. Alpinista może nie mieć problemów w dostaniu się nań, lecz może nie wiedzieć kiedy się tam dostał, ponieważ może nie rozróżnić, znajdując się w chmurach, pomiędzy wierzchołkiem a jakimś pobocznym szczytem. Fakt ten jednakże nie wpływa na obiektywne istnienie wierzchołka, autentyczna idea błędu, lub wątpienia pociąga za sobą ideę prawdy obiektywnej, której nigdy możemy nie osiągnąć.
Tylko klasyczna teoria prawdy na stwierdzenie, że teoria a może być prawdziwa nawet wtedy, jeśli nikt w nią nie wierzy, czy nie jest przekonany o jej prawdziwości, lub wtedy, gdy nie mamy żadnych powodów aby ją zaakceptować. I odwrotnie, tylko na jej gruncie przypuszczać można, że teoria a może być fałszywa, choć mamy dobre powody aby ją akceptować, wierzyć w nią, czy korzystać z niej jako z wielce użytecznego narzędzia. Subiektywistyczne podejście do prawdy łączy Popper z justyfikacjonizmem, używając względem niego zamiennych nazw "pozytywizm" lub "weryfikacjonizm", przeciwstawiając mu swoje własne stanowisko, które nazywa "negatywizmem".
Tylko w ramach stanowiska negatywistycznego, idea prawdy pozwala sensownie mówić błędach i krytycyzmie, przez co umożliwia racjonalną dyskusję - dyskusję krytyczną mającą na celu poszukiwanie błędów, celem ich eliminacji. Celem eliminacji błędów jest przybliżenie się do prawdy, takie formułowanie teorii naukowych, że teoria nowa będzie musiała odnieść nie tylko tam sukces, gdzie powiodło się jej poprzedniczce, ale również tam, gdzie poprzedniczka zawiodła, będzie ona wtedy w każdym przypadku bardziej udana i dlatego lepsza od starej teorii. Tym sposobem, konkluduje w innym miejscu Popper, idea błędu oraz omylności, zawiera w sobie ideę prawdy obiektywnej jako standardu, do którego możemy nie dotrzeć. Jednakże prawda nie jest jedynym celem nauki, tym czego poszukuje negatywista jest prawda interesująca - prawda do której ciężko dotrzeć, ponieważ stanowią ją odpowiedzi na nasze problemy. Jest ona relatywna względem nich, zależy od siły wyjaśniającej naszych teorii, a tym samym od ich zawartości i logicznego nieprawdopodobieństwa. Prawda i przybliżanie się do prawdy nie stanowią absolutnych standardów dla oceny teorii. Możemy się nimi posługiwać jedynie w ramach krytycznej dyskusji, odrzucając teorie jako nieprawdziwe lub dalsze od prawdy. Jednakże, przestrzega Popper, nie ma żadnej gwarancji, że uda nam się posunąć w kierunku lepszych teorii. Metoda krytyczna, podobnie jak każda inna metoda, nie pozwala stwierdzić, eliminując słabsze teorie (choć badane teorie poddane zostały najsurowszym, na jakie było nas stać, testom), która z nich jest prawdziwa. Ale, w przeciwieństwie do innych metod, choć niekonkluzywna, jest stosowalna.

Przypisanie danemu twierdzeniu jakiegoś stopnia podobieństwa do prawdy nie oznacza, zdaniem Poppera, posługiwania się żadną logiką wielowartościową, wszystko to odbywa się na gruncie logiki dwuwartościowej i stanowi kontynuację jego koncepcji metody naukowej. Idea potwierdzalności (koroboracji) jest metodologicznym odpowiednikiem metalogicznej idei zbliżania się do prawdy.

Nie istnieją żadne powody, stwierdza Popper, dla których mielibyśmy nie mówić, że jedna teoria lepiej koresponduje z faktami od drugiej. Pociąga to za sobą pytanie o istnienie stopni prawdy, tj. pytanie o to, czy możemy sensownie mówić o dwóch teoriach, wcześniejszej t1 i późniejszej t2, tak, że ta druga ściślej zbliżyła się do prawdy od pierwszej.
Na rzecz pozytywnej odpowiedzi na to pytanie formułuje on listę sześciu warunków, z których spełnienie choć jednego, świadczyć ma o zbliżeniu się do prawdy: (1) t2 formułuje bardziej precyzyjne twierdzenia od t1, a te bardziej precyzyjne twierdzenia stawiają czoła bardziej precyzyjnym testom. (2) t2 uwzględnia i wyjaśnia więcej faktów niż t1. (3) t2 opisuje lub wyjaśnia fakty bardziej szczegółowo niż t1. (4) t2 przeszła testy, których t1 przejść nie zdołała. (5) t2 zasugerowała nowe testy eksperymentalne - nie brane pod uwagę zanim została sformułowana, testy nie sugerowane przez t1 i być może nie dające się w jej ramach przeprowadzić - i przeszła przez nie. (6) t2 zunifikowała lub połączyła różne dotychczas nie powiązane problemy.

Pod pojęciem wzrostu wiedzy (growth of knowledge) rozumie Popper możliwość dokonywania odrzuceń teorii naukowych celem zastępowania ich teoriami lepszymi. Określa go następująco.

Wszelki wzrost wiedzy polega na doskonaleniu istniejącej wiedzy, którą zamieniamy w nadziei zbliżenia się ku prawdzie.
Jest on esencjalnym elementem racjonalnego i empirycznego charakteru wiedzy naukowej, przebiega drogą prób i błędów. Metoda prób i błędów jest metodą eliminacji fałszywych teorii twierdzeniami obserwacyjnymi, a uzasadnieniem tego jest czysto logiczna relacja dedukowalności, pozwalająca na stwierdzenie fałszywości twierdzeń uniwersalnych, o ile zaakceptujemy określone twierdzenia szczegółowe. Trzy są podstawowe zagrożenia dla wzrostu wiedzy: utrata wyobraźni, stanowiąca niekiedy konsekwencję utraty autentycznego zainteresowania danym problemem, błędna wiara w formalizację i precyzję, oraz autorytarianizm.
Podstawowym kryterium postępu we wzroście wiedzy jest kryterium relatywnej potencjalnej satysfakcjonalności (potencjalnej postępowości). Jego potencjalność polega na tym, że nawet zanim teoria przeszła test empiryczny jesteśmy w stanie powiedzieć czy będzie ona ulepszeniem swojej poprzedniczki, o ile przejdzie określone testy. Wiemy zatem jak powinna wyglądać lepsza teoria naukowa. Kryterium to dokonuje preferencji takiej teorii, która mówi więcej - zawiera większą ilość empirycznej informacji (ma większą zawartość prawdziwościową), jest logicznie silniejsza, ma większą siłę eksplanacyjną i przewidującą, oraz może być surowiej przetestowana.

Obraz nauki jako przechodzenia od teorii do teorii nie jest do końca adekwatny. Nauka jest raczej przechodzeniem od problemu do problemu, niż przechodzeniem od teorii do teorii. Przedstawia to schemat rozwoju wiedzy również jego autorstwa:

P1→TP→EB→P2
(Symbole czytamy następująco: P1 –początkowy problem, TP – teoria próbna, EB – eliminacja błędu (próba falsyfikacji, P2 kolejny problem).
Metodologia Poppera opierająca się na fundamentalnej dla niej idei falsyfikacjonizmu jest metodologią normatywną. Jego spojrzenie na naukę ma dialektyczny charakter. Jest ona permanentnym obalaniem coraz to nowych hipotez. Rozpoczynając od interesującego nas problemu P1, formułujemy hipotezę (conjecture - TP, w schemacie Poppera), która jest tezą, następuje jej odrzucenie (refutation - EB, w schemacie Poppera), czyli antyteza, następnie przychodzi nowa hipoteza (P2) jako synteza. Odrzucenie hipotezy to nic innego jak jej falsyfikacja. Jej możliwość miała być gwarantem racjonalności postępowania badawczego: mamy pewną metodę, dzięki której wnioskować możemy, że postępowanie nasze jest racjonalne.
Nauka rozpoczyna się od jakiegoś problemu nie zaś od obserwacji. Właściwie sformułowanym pytaniem nie jest pytanie o przejście od obserwacji do teorii, lecz pytanie o przejście od sytuacji problemowej do teorii, pozwalającej na wyjaśnienie tworzących problem obserwacji. Podstawowym zadaniem naukowca jest więc rozwiązanie problemu drogą skonstruowania teorii ten problem rozwiązującej. To nie od obserwacji wychodzimy lecz od teorii, które popadły w tarapaty. Wzrost wiedzy jest przechodzeniem od starych do nowych problemów drogą hipotez i obaleń. Podczas dyskusji nad jakimś problemem stykamy się z tzw. wiedzą tła (background knowledge), którą stanowią tymczasowo niekwestionowalne (unproblematic), przyjęte twierdzenia. Każda poszczególna część owej niekwestionowalnej wiedzy może zostać później zakwestionowana, zwłaszcza wtedy, gdy przewidujemy, że jej bezkrytyczna akceptacja może być odpowiedzialna za niektóre nasze trudności. Nie istnieje jednak możliwość, w trakcie krytycznej debaty, zakwestionowania jej w całości, czyli rozpoczęcie od początku, które przyczynić się jedynie może do uniemożliwienia jakiejkolwiek debaty. Falsyfikacjonista zdaje sobie sprawę, że nawet tymczasowa akceptacja wiedzy tła jest ryzykowna, wie również, iż nigdy nie będziemy mięli pewności czy zakwestionowaliśmy właściwą cząstkę. Nie stanowi to jednak dla niego jakiegoś fundamentalnego problemu, wszystko bowiem jest otwarte na krytykę. Pierwszym problemem jaki napotykamy, początkującym wszystkie inne, jest nasza wiedza wrodzona, nasze wrodzone oczekiwania, stanowiące zaczątek wiedzy hipotetycznej, które w pewnym momencie nas zawodzą i zmuszają nas do działań metodą prób i błędów.

Swoją teorię nazywa Popper darwinowską teorią rozwoju wiedzy. Stwierdza, że rozwój ludzkiej wiedzy jest rezultatem procesu przypominającego darwinowski dobór naturalny w tym sensie, iż stanowi ona naturalny dobór hipotez - na naszą wiedzę składają się te hipotezy, które wykazały swoje przystosowanie, przeżywszy w konkurencyjnej walce hipotezy w mniejszym stopniu przystosowane. W przeciwieństwie jednak do wiedzy zwierząt i wiedzy przednaukowej rozwijającej się głównie drogą eliminacji jednostek wyznających owe nieprzystosowane hipotezy, naukowa krytyka unicestwia zamiast nas nasze hipotezy.

Kryterium demarkacji, zwane przez niego również kryterium sprawdzalności lub falsyfikowalności lub odrzucalności, funkcjonuje w tej wersji falsyfikacjonizmu Poppera w dwóch znaczeniach: (a) dokonania rozróżnienia pomiędzy autentycznie empiryczną metodą a metodą pseudoempiryczną; oraz (b) dokonania rozróżnienia pomiędzy nauką a metafizyką. Problem jaki chce on rozwiązać nie jest, jak sam stwierdza, ani problemem znaczenia, ani problemem akceptowalności czy prawdziwości teorii. Jest to problem przeprowadzenia granicy pomiędzy twierdzeniami nauk empirycznych i wszystkimi innymi twierdzeniami, bez względu na to czy mają one charakter religijny, metafizyczny, czy po prostu pseudonaukowy.

Istotą jego kryterium demarkacji jest stwierdzenie, że celem uznania za naukowe poszczególnego twierdzenia lub systemu takich twierdzeń, muszą one być zdolne do pozostawania w sprzeczności z możliwymi do przeprowadzenia, lub dającymi się pomyśleć, obserwacjami. Stwierdza dalej, ż‚ kryterium tego nie da się jednoznacznie przeprowadzić, jest ono stopniowalne. Istnieją dobrze testowalne teorie, teorie trudno testowalne oraz teorie nietestowalne, nie stanowiące przedmiotu zainteresowania naukowców. Wynika z tego jasno, że twierdzenia metafizyki kryterium tego nie są w stanie spełnić. Daleki jest on jednak od stwierdzenia, że twierdzenia tej ostatniej pozbawione są sensu. Metafizyka, stwierdza, nie musi być pozbawiona sensu, nawet jeśli nie jest nauką. Jest ona, podobnie do mitu, źródłem większości teorii naukowych. Nauka zaczyna od mitów i metafizyki, jak również od krytycyzmu względem nich. Śmiałe idee, nieuzasadnione antycypacje i spekulacja myślowa są zatem podstawowymi środkami interpretacji natury. Przykładem może być system kopernikański, zainspirowany neoplatońską ideą światła Słońca, które musi zajmować centralne miejsce z powodu swej szlachetności. Metafizyka jest zatem niezbędnym, wstępnym składnikiem poznania naukowego.
Obok twierdzeń metafizyki istnieją jeszcze inne grupy twierdzeń nie spełniające popperowskiego kryterium demarkacji, pomimo tego, iż oparte są na obserwacji. Takie podejście nazywa Popper, "pseudoempirycznym", ponieważ odwołuje się ono do obserwacji i eksperymentu, a mimo tego nie spełnia naukowych standardów. Przykładami mogą tu być teorie Marksa, Freuda, Adlera, astrologia, czy socjologia wiedzy. Siłą tych teorii, powodującą ich niesłychaną popularność, była właśnie ich moc eksplanacyjna. Wszystkie one podają znaczną ilość empirycznych dowodów opartych na obserwacji, wydają się one być zdolnymi do wyjaśnienia wszystkiego, co miało miejsce w dziedzinach do jakich się odnosiły. Ich szkodliwość polega na tym, że nie dopuszczając względem siebie myśli krytycznej niszczą one podstawy wszelkiej racjonalnej dyskusji, prowadząc wprost do irracjonalizmu, a przy tym są metodami łatwymi w zastosowaniu i prowadzącymi do szybkiego sukcesu badawczego, potwierdzenia tego, co wcześniej stwierdziły.


Stanowisko hipotetycznego (naiwnego) falsyfikacjonizmu Poppera jest pewną odmianą konwencjonalizmu, utrzymującą, że istnieją w nauce twierdzenia rozstrzygane drogą umowy, lecz nie są one prawami uniwersalnymi, a zdaniami jednostkowymi.

Konwencjonalizm Poppera zabrania immunizowania teorii naukowych, czyli: stosowania hipotez ad hoc , modyfikowania definicji ostensywnych w momencie ich niezgodności z teorią lub eksperymentem, wątpienia w rzetelność eksperymentatora lub teoretyka, gdy jego wyniki są niezgodne z naszymi, odrzucania wyników badań z powodów wyżej wspomnianych.

Konwencjonalistyczne stanowisko Poppera dotyczy wprowadzenia pięciu rodzajów decyzji znacznie łagodzących stanowisko dogmatyczne.

1. W ramach tego podejścia decyzją badacza wyróżnia się, które zdania jednostkowe uznać należy za twierdzenia bazowe.

2. Oddziela się zbiór akceptowanych twierdzeń bazowych od pozostałych zdań nauki, których nie akceptuje się, lecz udowadnia.

Te dwie decyzje odpowiadają dwóm założeniom dogmatycznego falsyfikacjonizmu. W jego wersji hipotetycznej przyjmuje się, że wszystkie fakty interpretowane są w świetle jakiejś teorii, nie zawsze uświadamianej sobie i nie zawsze niezawodnej. Uczony testując teorię T włącza wszystkie teorie T' interpretujące dane doświadczenia do niekwestionowanej (oczywiście tylko w momencie sprawdzania teorii T) wiedzy towarzyszącej. Celem uniknięcia błędów, mogących mieć miejsce pod wpływem owej niekwestionowanej wiedzy postuluje się powtarzanie eksperymentu przez niezależnego eksperymentatora. W przypadku osiągnięcia pozytywnego wyniku eksperymentu falsyfikującego, jego wynik akceptowany jest o ile hipoteza falsyfikująca jest dobrze potwierdzona.

Hipotetyczny falsyfikacjonista odróżnia odrzucenie od obalenia , zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że możemy wyeliminować teorię prawdziwą, a przyjąć fałszywą. Musimy tak postępować jeśli nasze działania mają być racjonalne - musimy znaleźć sposób eliminowania tych teorii, które nie stawiają czoła testom. Dlatego też proponuje nowe kryterium demarkacji, o naukowym charakterze teorii świadczy jej baza empiryczna, nie kryjąca teraz w sobie nic absolutnego. Przyjęcie określonych twierdzeń obserwacyjnych stanowi część zastosowania systemu teoretycznego. Umożliwia to przyjęcie trzeciego typu decyzji.

3. Umożliwia on odrzucenie teorii probabilistycznej lub zaliczenia jej do nauki. Podaje się pułap odchyleń, po przekroczeniu którego świadectwa statystyczne są niezgodne z teorią.

Owe trzy rodzaje decyzji nie są w stanie sfalsyfikować teorii naukowych z klauzulą ceteris paribus. Skończona liczba eksperymentów tego nie osiągnie, sprawdzanie zaś dotyczy zawsze koniunkcji teorii i klauzuli. Przy negatywnym wyniku testu nie wiadomo, który z członów koniunkcji należy odrzucić. W związku z tym przyjmuje się czwarty rodzaj decyzji.

4. Klauzulę ceteris paribus przenosi się do niekwestionowanej wiedzy towarzyszącej, jednakże tylko wtedy, gdy pewnym jest, że klauzula jest dobrze potwierdzona.

5. Ostatni typ decyzji polega na eliminowaniu teorii, które z powodu swej logicznej formy nie mogą posiadać nawet potencjalnych falsyfikatorów. Chodzi tu głównie o twierdzenia mające postać zdań egzystencjalnych, w których kwantyfikator nie jest ograniczony do określonego wycinka czasoprzestrzeni.

Zasadnicze trudności stojące przed tą wersją falsyfikacjonizmu są następujące. Decyzje, jakie podejmowane są w ramach tego podejścia, z jednej strony są niezbędne by uchronić się przed zarzutem dogmatyzmu, z drugiej zaś strony mogą nas zaprowadzić na kompletne manowce. Nie dysponujemy bowiem żadnymi środkami pozwalającymi na stwierdzenie, czy podobieństwo do prawdy naszych teorii wzrasta czy maleje. Trudno w jego ramach wytłumaczyć fakt, że teoretycy często zmieniali werdykty doświadczalne na przeciwne. Falsyfikacja teorii z klauzulą ceteris paribus również jest tu trudna do wyjaśnienia, czy wręcz irracjonalna, na gruncie tego podejścia. Dogmatyczne i naiwne stanowisko uznają, że sprawdzenie teorii jest jej konfrontacją z wynikami doświadczenia oraz, że jedynym interesującym rezultatem takiego sprawdzianu jest konkluzywna falsyfikacja. Zaś zgodnie z historią nauki, sprawdziany tego typu są co najmniej trójstronną konfrontacją pomiędzy konkurującymi teoriami a doświadczeniem, oraz, nie konkluzywne falsyfikacje, lecz potwierdzenia są często wynikiem prób falsyfikacji. Stąd nazwa "naiwny falsyfikacjonizm".

[edytuj] Wyrafinowany falsyfikacjonizm

[edytuj] Wersja Lakatosa

Stanowisko wyrafinowanego falsyfikacjonizmu jest próbą zredukowania konwencjonalnych elementów wersji naiwnej, celem dostarczenia nowych racjonalnych uzasadnień falsyfikacji, a dzięki temu ocalenie metodologii i idei postępu naukowego.

Zasadnicza różnica pomiędzy obydwoma rodzajami falsyfikacjonizmu tkwi w podejściu do:(a) reguł akceptacji (kryterium demarkacji); (b) reguł falsyfikacji (eliminacji); (c) przedmiotu badań metodologii nauk - dla Poppera bada ona pojedyncze teorie, dla Lakatosa badania nad nauką dotyczyć powinny właśnie ciągów (serii) teorii.

Wyrafinowany falsyfikacjonizm w ujęciu Lakatosa zmienia problem jak oceniać teorie, na problem - jak oceniać serie teorii. Model wyjaśniania staje się teraz nie monoteoretyczny a pluralistyczny: naukowość orzeka się nie o pojedynczej teorii, lecz o grupie teorii. Ciąg taki nie jest dowolnym zbiorem poszczególnych teorii, lecz stanowi określoną całość tworzącą się stopniowo w czasie zgodnie z określonymi zasadami. Seię teorii określa Lakatos następująco.

Weźmy serię teorii, T1, T2, T3, ..., w której każda kolejna teoria powstaje poprzez dodanie pomocniczych klauzul do (lub poprzez semantyczną reinterpretację) jej poprzedniczki, w celu przyswojenia pewnej anomalii, a każda ma treść empiryczną co najmniej równą nieobalonej treści teorii ją poprzedzającej. Powiedzmy, że taka seria teorii jest teoretycznie postępowa (lub stanowi teoretycznie postępowe przesunięcie problemowe), jeśli każda nowa teoria ma pewną nadwyżkę treści empirycznej względem swej poprzedniczki, to znaczy, jeśli przewiduje ona pewne nowe, wcześniej nieoczekiwane fakty. Powiedzmy, że taka teoretycznie postępowa seria teorii jest również empirycznie postępowa (lub stanowi empirycznie postępowe przesunięcie problemowe), jeśli część tej nadwyżki treści empirycznej zostaje również potwierdzona, to znaczy, jeśli każda nowa teoria wiedzie nas do rzeczywistego odkrycia pewnego nowego faktu. A wreszcie, nazwijmy przesunięcie problemowe postępowym, jeśli jest postępowe zarówno teoretycznie jak i empirycznie, a degenerującym się, jeśli nie jest. „Uznajemy” przesunięcia problemowe za „naukowe” tylko wtedy, gdy są one przynajmniej teoretycznie postępowe; jeśli nie są to „odrzucamy” je jako „pseudonakuowe”. Postęp jest mierzony stopniem, w jakim przesunięcie problemowe jest postępowe, stopniem, w jakim seria teorii wiedzie do odkrywania nowych faktów. Uważamy teorię w serii za „sfalsyfikowaną”, gdy wyparła ją teoria o treści potwierdzonej w wyższym stopniu.

To ostatnie zdanie również wymierzone jest w popperowską wersję falsyfikacjonizmu. Żadne bowiem doświadczenie, ani sprawozdanie z eksperymentu, a co za tym idzie, żadne zdanie obserwacyjne ani dobrze potwierdzona hipoteza falsyfikująca o niskim stopniu ogólności nie mogą prowadzić do falsyfikacji.

Lakatos stwierdza wprost, iż przed pojawieniem się lepszej teorii nie ma falsyfikacji. Ta ostatnia nie jest bowiem relacją pomiędzy teorią a bazą empiryczną, lecz wieloczłonową relacją pomiędzy konkurencyjnymi teoriami a wyjściową bazą empiryczną i empirycznym wzrostem treści wynikającym z tego współzawodnictwa. Z falsyfikacją związana jest możliwość uznania treści jakiegoś twierdzenia o faktach za kontrświadectwo. I w tym przypadku widać odstępstwo od modelu popperowskiego. Lakatos proponuje wręcz aby z pojęć filozofii nauki wykluczyć taki termin jak „kontrświadectwo” lub co najmniej go przedefiniować, ponieważ jest on mylący. Nie istnieje taki wynik doświadczenia, który bezpośrednio można zinterpretować jako kontrświadectwo. Pisze tak.
Kontrświadectwo względem T1 jest przypadkiem potwierdzającym T2, która jest bądź to sprzeczna z T1, bądź to od T1 niezależna (z tym zastrzeżeniem, że T2 w zadowalający sposób wyjaśnia empiryczne sukcesy T1. Stąd widać, że rozstrzygające kontrświadectwa lub eksperymenty rozstrzygające mogą być jako takie zidentyfikowane wśród licznych anomalii jedynie po czasie, w świetle pewnej zwycięskiej teorii.

Przedmiotem zainteresowania uczonego nie są ani przypadki potwierdzające, ani anomalie. Tym co interesuje uczonego, są przypadki konfirmacji nadwyżek. Wyciąga z tego Lakatos wniosek, że nauka może się rozwijać bez konkluzywnych obaleń, ponieważ nie muszą one towarzyszyć postępowemu przesunięciu problemowemu. O wiele ważniejszym czynnikiem dynamizującym rozwój nauki jest postulat mnożenia teorii (proliferacji).

Nie należy czekać z mnożeniem teorii póki uznane teorie nie zostaną obalone. W przeciwieństwie do ujęcia popperowskiego postulującego zastępowanie hipotezy sfalsyfikowanej hipotezą lepszą, Lakatos postuluje zastępowanie dowolnej hipotezy hipotezą lepszą.

Na zjawisko falsyfikacji patrzy Lakatos w odmienny do Poppera sposób. Mówi, że wyrafinowana falsyfikacja jest procesem wolniejszym i bezpieczniejszym od falsyfikacji naiwnej.

(Naiwny falsyfikacjonista podejmować musiał aż pięć rodzajów decyzji: 1.decyzją badacza wyróżnia się, które zdania jednostkowe uznać należy za twierdzenia bazowe; 2. oddziela się zbiór akceptowanych twierdzeń bazowych od pozostałych zdań nauki, których się nie akceptuje, lecz udowadnia; 3. podaje się pułap odchyleń, po przekroczeniu którego świadectwa statystyczne są niezgodne z teorią, co umożliwia odrzucenie teorii probabilistycznej lub zaliczenia jej do nauki; 4. klauzulę ceteris paribus przenosi się do niekwestionowanej wiedzy towarzyszącej, jednakże tylko wtedy, gdy pewnym jest, że klauzula ta została dobrze potwierdzona; 5. eliminuje się te teorie, które z powodu swej logicznej (syntaktycznej) formy nie mogą posiadać nawet potencjalnych falsyfikatorów.)

Nie widzi Lakatos możliwości uniknięcia pierwszego, drugiego i trzeciego rodzaju decyzji. Można natomiast, zwłaszcza w stosunku do drugiej i trzeciej złagodzić jej element konwencjonalny. Musimy uznać, które zdania pełnić będą funkcję zdań bazowych. W stosunku do decyzji drugiego i trzeciego rodzaju proponuje Lakatos wprowadzenie „procedury apelacyjnej” pozwalającej na odwoływanie wcześniej przyjętych ustaleń.

Na mocy zaakceptowanego zdania bazowego w oparciu o dobrze potwierdzoną hipotezę falsyfikującą naiwny falsyfikacjonista powinien dokonać odrzucenia sprawdzanej teorii. Lakatos stwierdza, iż można w zamian uznać problematyczność owej koniunkcji zdania bazowego z hipotezą falsyfikującą, a pozostawić sprawdzaną teorię. Pojawiający się tu problem sprawdzenia owej koniunkcji, którą kwestionujemy Lakatos rozwiązuje następująco. Uczony musi odpowiedzieć sobie na pytanie, którą z dwóch teorii uważał będzie za interpretacyjną, a którą za wyjaśniającą. Lakatos proponuje następujące rozstrzygnięcie tego problemu.
Musimy podjąć metodologiczną decyzję, które z twierdzeń (tzn. koniunkcję zdania bazowego z hipotezą falsyfikującą czy samą sprawdzaną teorię) uznać za „fakt”, a które za „teorię”. Na gruncie modelu monoteoretycznego (czyli naiwnego falsyfikacjonizmu) za „fakt” uznać należy oczywiście koniunkcję, lecz jeśli chcemy przeprowadzić procedurę apelacyjną musimy użyć modelu pluralistycznego, w ramach którego nie mówi się o kolizji pomiędzy faktami a teoriami, lecz pomiędzy dwiema teoriami wysokiego poziomu. Dokonuje się wyboru pomiędzy dostarczającą faktów teorią interpretacyjną a teorią wyjaśniającą fakty, nie rozstrzygając jednocześnie, że teoria interpretacyjna ex definitione musi być teorią niższego poziomu niż teoria wyjaśniająca. Metodolog powinien przyjąć, że teoria interpretacyjna jest tego samego poziomu co teoria wyjaśniająca. Decyzja ta pociąga za sobą uznanie, iż kolizje nie następują pomiędzy teoriami o różnym stopniu ogólności.
W modelu monoteoretycznym uznaje się teorię wyższego poziomu za teorię wyjaśniającą, o której sąd wydają fakty. W przypadku kolizji odrzuca się samo wyjaśnienie. W modelu pluralistycznym w przypadku kolizji odrzucić można „fakty”, uznając je za dziwolągi. Istotą modelu pluralistycznego jest to, że procedura sprawdzania dotyczy wzajemnie połączonych i lepiej lub gorzej dedukcyjnie uporządkowanych teorii.
Wynika z tego, iż problem przesuwa się z problemu zastąpienia teorii obalonej przez fakty na problem usunięcia sprzeczności pomiędzy wzajemnie powiązanymi teoriami, przy jednoczesnym dokonaniu wyboru, którą z wzajemnie sprzecznych teorii należy wyeliminować. Eliminujemy, zdaniem Lakatosa, według następującej procedury. Rozpoczynamy od próby zastąpienia jednej, potem drugiej teorii, jeśli nic nie osiągnęliśmy, próbujemy zastąpić je obie celem zaproponowania takiego układu teorii, który dostarczy największego wzrostu potwierdzonej treści, czyli wytworzy najbardziej postępowe przesunięcie problemowe.

Z decyzjami czwartego i piątego rodzaju naiwnego falsyfikacjonizmu radzi sobie Lakatos następująco. Nie musimy podejmować decyzji, który składnik naszej wiedzy uznamy za problematyczny, a który za bezproblematyczny. Wszystkie traktujemy jako problematyczne w tym sensie, iż jesteśmy gotowi zastąpić każdy element naszej wiedzy. Chodzi o to aby zastępować poszczególne składniki w sposób postępowy, czyli taki aby nowa wersja miała więcej potwierdzonej treści empirycznej od swojej poprzedniczki. Jeśli uda nam się to osiągnąć, wtedy powiedzieć możemy, że zastąpiony składnik został „sfalsyfikowany”. Uważając pewne teorie obserwacyjne za problematyczne - pisze Lakatos - możemy naszą metodologię uelastycznić; ale nie możemy wyartykułować i włączyć całej „wiedzy towarzyszącej” (a może „towarzyszącej ignorancji”?) do naszego dedukcyjnego modelu krytyki.

Piąty typ decyzji proponuje wyeliminować Lakatos następująco. Syntaktycznie metafizyczne teorie proponuje on zachować tak długo, dopóki na jej gruncie wytwarzać można postępowe przesunięcia problemowe. Zwraca Lakatos uwagę, że od stanu naszej wiedzy zależny jest racjonalny wybór logicznej formy teorii ponieważ przyjmowane dziś syntaktycznie metafizyczne zdania typu „wszystkie - niektóre” z biegiem czasu stać się mogą zdaniami naukowymi typu „wszystkie”.

Formułując swoje samodzielne stanowisko metodologii naukowych programów badawczych w nawiązaniu do swojego postulatu badania nie pojedynczych teorii lecz serii teorii, zauważa Lakatos, iż najważniejsze z takich serii teorii łączy pewna ciągłość, pozwalająca nazywać je programami badawczymi, którą stanowią następującego rodzaju dwa rodzaje reguł metodologicznych;

  1. heurystyka negatywna, nakazująca jakich dróg badań unikać;
  2. heurystyka pozytywna, wskazująca jakimi drogami badań należy podążać.

Tak pojmowaną naukę charakteryzuje następująco.

...naukę jako całość można uważać za ogromny program badawczy, z naczelną regułą heurystyczną Poppera: „wymyślaj przypuszczenia, które mają bogatszą treść empiryczną od przypuszczeń wcześniejszych”.

Zauważa Lakatos, że niektóre hipotezy naukowe od momentu gdy zostaną sformułowane pełnią w nauce rolę silnych heurystycznych zasad rządzących rozwojem całego ciągu teorii. Zasady te nazywa on „twardym rdzeniem” (hard core). To właśnie w nie heurystyka negatywna zakazuje ataków. Jako przykłady podaje on trzy zasady mechaniki Newtona oraz jego prawo grawitacji.

Tego typu rdzeń jest nieoblalany droga metodologicznej decyzji zwolenników danego programu, rozwija się on pomału, stanowiąc owoc długiego procesu prób i błędów. Rdzeń taki zanurzony jest w oceanie anomalii, istnieje wiele teorii i obserwacji z nim sprzecznych. Względem nich pozostaje on nie zmieniony na przestrzeni całego okresu funkcjonowania programu.
Wokół tego rdzenia powstaje „pas ochronny” (protective belt) składający się z hipotez pomocniczych i warunków początkowych, tworzonych przez uczonych w celu przyjmowania całej siły uderzenia wszelkich możliwych sprawdzianów. Jest on nieustannie modyfikowany i niejednokrotnie całkowicie zmieniany celem obrony twardego rdzenia. Budowę i dokonywanie zmian w pasie ochronnym programu badawczego tak by pozostawiać nienaruszonym twardy rdzeń nazywa Lakatos pozytywną heurystyka programu.

O ile obydwie procedury, tj. heurystyka pozytywna i negatywna wiodą do postępowego przesunięcia problemowego o danym programie powiedzieć można, że jest udany. Takiemu programowi stawia Lakatos następujące wymogi.

  1. Każdy krok programu badawczego powinien powiększać treść - stanowić powinien postępowe teoretyczne przesunięcie problemowe.
  2. Wzrost treści powinien retrospektywnie wyglądać na potwierdzony. Znaczy to, że nie musi on natychmiast wytwarzać nowego, obserwowalnego faktu. Powinien stwarzać ku temu perspektywę. Pozwala to na obstawanie przy programie pomimo pojawiających się jego obaleń.
  3. Takie obalenia można ignorować tak długo, jak długo rośnie potwierdzona treść empiryczna ochronnego pasa hipotez pomocniczych.

Owe trzy wymogi pozwalają na rezygnację z twardego rdzenia nie z powodów estetycznych (contra Duhem) lecz z powodów logicznych i empirycznych, w chwili gdy nie może być dalej mowy o postępowym teoretycznym przesunięciu problemowym, bowiem nie następuje już przyrost nowych obserwowalnych faktów, a w ich miejsce pojawiają się obalenia, które trudno jest ignorować.

To heurystyka pozytywna chroni program przed anomaliami. Przyswajanie i wyjaśnianie anomalii odbywa się zgodnie z pewnym trybem postępowania, który nazywa Lakatos „polityką badań”. Jest ona ustalana w gabinecie teoretyka niezależnie od znanych anomalii. Heurystyka ta składa się z częściowo wyartykułowanego zbioru sugestii dotyczących sposobów zmiany i rozwijania obalalnych wersji programu badawczego. Dzięki temu możliwe jest utworzenie łańcucha coraz to bardziej skomplikowanych modeli naśladujacych rzeczywistość. Model charakteryzuje Lakatos następująco.

Model jest zbiorem warunków początkowych (wraz, być może, z pewnymi teoriami obserwacyjnymi), o którym wiemy, że musi zostać zastąpiony w trakcie dalszego rozwoju programu, a nawet wiemy, lepiej lub gorzej w jaki sposób. To jeszcze raz pokazuje, jak nieistotne są „obalenia” poszczególnych wersji w ramach programu badawczego: ich istnienia się oczekuje, pozytywna heurystyka istnieje jako strategia zarówno ich przewidywania (wytwarzania), jak przyswajania. Faktycznie, jeśli heurystyka pozytywna zostanie w pełni wytworzona, to trudności programu stają się raczej matematyczne niż empiryczne.

W czasie obowiązywania danego programu daje się zaobserwować pewien mechanizm zmiany, konsekwencją którego są kolejne wersje programu. To właśnie podczas rozwoju programu otrzymujemy kolejne teorie ciągu teorii.

Metodologia naukowych programów badawczych dopuszcza pewien stan rzeczy irracjonalny zarówno na gruncie justyfikacjonizmu jak i naiwnego falsyfikacjonizmu. Zauważa Lakatos, że niektóre spośród najbardziej istotnych w historii nauki programów badawczych połączone zostały („zaszczepione” - takiego określenia używa) ze starszymi programami, z którymi były rażąco sprzeczne. Przytacza dwa przykłady: astronomia Kopernika zaszczepiona została na fizyce Arystotelesa, oraz program Bohra na programie Maxwella. W tego typu przypadkach, gdy świeżo zaszczepiony program zaczyna się umacniać, symbioza przekształca się we współzawodnictwo, a zwolennicy nowego programu zaczynają dążyć do wyeliminowania starego.

Podejście takie uznaje Lakatos za racjonalne ponieważ wieść może ku postępowemu przesunięciu problemowemu, jednakże obwarowuje je pewnymi zastrzeżeniami. Gdy minie postępowa faza programu utrzymywanie tego typu sprzeczności uznać należy za irracjonalne. Sprzeczności poddawać należy „czasowej kwarantannie”. Sedno swego stanowiska wyraża następująco.
Twierdzić, że ... musimy pogodzić się ze .. sprzecznościami, jest metodologicznym przestępstwem. Z drugiej strony, nie znaczy to, że odkrycie sprzeczności - lub anomalii - musi natychmiast zatrzymać rozwój programu: poddanie tej sprzeczności czasowej kwarantannie ad hoc i podążanie za heurystyką pozytywną programu może być racjonalne.

W stosunku do zaszczepionych programów, zauważa on, w historii nauki dadzą się zaobserwować następujące trzy stanowiska, które nazywa: konserwatywnym, anarchistycznym i racjonalnym.

Stanowisko konserwatywne uznające, że jest rzeczą irracjonalną pracować na sprzecznych podstawach, nakazuje wstrzymanie badań w ramach nowego programu, aż do momentu, w którym sprzeczność z programem starym zostanie wyeliminowana. Rozwijanie nowego programu jest sensowne tylko wtedy, gdy jest ono redukcją do programu starego.
Jego przeciwieństwem jest stanowisko anarchistyczne, uznające sprzeczność miedzy programami za immanentny składnik albo samej przyrody albo jej form poznawania.
Stanowisko racjonalne, którego orędownikiem jest Lakatos, jest próbą pogodzenia dwóch poprzednich. W stosunku do zaszczepionych programów charakteryzuje się ono wykorzystaniem ich mocy heurystycznej, przy jednoczesnym odnoszeniu się z dystansem do wynikających z nich sprzeczności. O rozwoju programu decyduje jego heurystyka pozytywna, występujące w nim sprzeczności nie stanowią zachęty do jego obalenia. Dzieje się tak ponieważ we wczesnej wersji takiego zaszczepionego programu sprzeczności są czymś oczywistym. Dlatego właśnie Lakatos przestrzega przed nadawaniem wczesnym wersjom programu obalalnej interpretacji - ponieważ dotarcie do interesującej wersji programu, czyli do wersji sprawdzalnych w interesujący sposób, a zatem wiodących ku nowym faktom, trwać może bardzo długo.

Spojrzenie Lakatosa na wcześniejsze rozwiązania problemu demarkacji zrekonstruować można następująco. Po szoku spowodowanym upadkiem teorii Newtona, gdy okazało się, że wszystkie teorie naukowe są w równym stopniu nieudowadnialne nad matematycznym przyrodoznawstwem zawisło widmo sceptycyzmu: Co odróżnia wiedzę naukową od pseudonauki i rozmaitych złudzeń?

Jedną z poważniejszych odpowiedzi było stanowisko logicznych empirystów zalecające powstrzymywanie się od mówienia czegokolwiek, co nie jest wysoce prawdopodobne w sensie prawdopodobieństwa matematycznego. Jednak, głównie za sprawą wysiłków Poppera, okazało się, że matematyczne prawdopodobieństwo każdej teorii empirycznej, przy dowolnej liczbie potwierdzających ją danych, wynosi zero. Z czego wynikało, że teorie naukowe są nie tylko nieodowadnialne ale i nieprawdopodobne - atrakcyjne kryterium demarkacji probabilistów i logicznych empirytów, pozwalające na dokonywanie wyborów miedzy teoriami wysoce prawdopodobnymi i mało prawdopodobnymi, okazało się bezużyteczne.
Kryterium naiwnego falsyfikacjonizmu (kryterium Poppera) polegające na apriorycznym orzeczeniu o naukowym charakterze teorii na podstawie jej zdolności do pozostawania w sprzeczności z określonymi obserwacjami, czyli gdy posiada ona potencjalne falsyfikatory i na konieczności odrzucenia jej w momencie przeprowadzenia eksperymentów falsyfikujących jest zbyt odległe od autentycznej praktyki badawczej, bowiem uczeni, praktycznie rzecz biorąc nigdy, nie rezygnują z teorii tylko dlatego, że pozostaje w sprzeczności z wynikami eksperymentalnymi. Postępują tak dlatego, że każda teoria pływa w oceanie anomalii - praktycznie rzecz biorąc każda teoria naukowa, boryka się ze sprzecznymi z nią wynikami eksperymentów.

Nowe podejście do demarkacji przedstawia się następująco. Seria teorii wieść musi ku postępowemu przesunięciu problemowemu. O naukowym charakterze teorii świadczy posiadanie przez nią potwierdzonej nadwyżki treści empirycznej w stosunku do swej rywalki - przewiduje ona nowe fakty (albo takie, o których stara nic nie mówi, albo takie, które stara wyklucza).

Zdaniem wyrafinowanego falsyfikacjonisty teoria T jest sfalsyfikowana gdy zaproponowano względem niej alternatywną teorię T', spełniającą trzy warunki: (a) T' ma nadwyżkę treści empirycznej względem T, (b) T' wyjaśnia poprzednie sukcesy T, czyli cała nieobalona treść T zawarta jest w treści T', (c) część z nadwyżki treści T' została potwierdzona.

Jak się zdaje, Lakatos jest pierwszym filozofem nauki, który zauważa implikacje natury etycznej, społecznej i politycznej płynace z problemu demarkacji. Pisał tak:

Kościół katolicki ekskomunikował zwolenników Kopernika, a partia komunistyczna prześladowała zwolenników Mendla, twierdząc, że ich doktryny były pseudonaukowe.

W związku z tym przestrzega przed szafowaniem zarzutem nienaukowości, bowiem decyzje co jest a co nie jest naukowe uzależnione mogą być od decyzji politycznych i z samą nauką mieć niewiele lub nic wspólnego.

[edytuj] Wersja Feyerabenda

Pod wpływem uroku Poppera przyjmuje Feyerabend, że rygorystycznie stosowane kryteria racjonalności stworzą taką praktykę naukową, którą bez wątpienia stanie się wzorcem dla wszystkich dziedzin przyrodoznawstwa Utrzymuje on również, że głównym przedmiotem teoretycznej refleksji nad nauką jest problem rozwoju wiedzy naukowej. Akceptuje również popperowską zasadę empirycznego wzrostu – każda nowa teoria winna wyjaśniać sukcesy teorii poprzednich i prowadzić do odkrycia nowych, sprawdzalnych empirycznie, twierdzeń o świecie. Od wiedzy wymagać należy maksymalnej testowalności, a od siebie samego maksymalnego krytycyzmu wobec swoich poczynań. Do tego wszystkiego dodaje jeszcze elementy empiryzmu o wittgensteinowskim zabarwieniu – radykalne ograniczenie niezależności spekulacji teoretycznej, uzależnienie działań teoretyka od wyników eksperymentalnych.

Mówiąc krótko, krytyczny racjonalizm Feyerabenda miał być metodologią zgodną z historią nauki, zachowującą: zalety metodologii popperowskiej, antydogmatyzm wzbogacony o wittgensteinowski empiryzm, oraz zasadę proliferacji, akceptowaną i rozwijaną pod wpływem Lakatosa.

Metodologiczny program Feyerabenda przedstawić można pod postacią dziesięciu tez, które krytykuje i dziesięciu kontrtez - zaznaczonych niżej [], które akceptuje.

  1. Dwujęzykowy (obserwacyjny i teoretyczny) model nauki, w ramach którego ten drugi zależny jest (w kwestii znaczeń i prawdziwości) od pierwszego. [1] Nie istnieje sztywny podział języka na obserwacyjny i teoretyczny. Język obserwacyjny jest elementem języka teoretycznego, który może być używany jako obserwacyjny przez odpowiednio przeszkolonego naukowca.
  2. Teza o stabilności przyjmująca teoretyczną neutralność języka obserwacyjnego, dzięki której dokonywać można ocen spornych teorii, ponieważ znaczenia tego języka nie są funkcją teorii. [2] Wszystkie twierdzenia obserwacyjne mają teoretyczny charakter, ponieważ są one funkcją teorii w, ramach której zostały wyrażone.
  3. Zdania obserwacyjne stanowią niepodważalną bazę dla każdej teorii naukowej. [3] Zdania obserwacyjne mają hipotetyczny charakter. Ulegają one zmianom wraz ze zmianą teorii.
  4. Teza o niezmienności znaczeniowej, utrzymująca, że dla dobrze potwierdzonych teorii ich znaczenia nie ulegają zmianom w trakcie rozwoju nauki, ponieważ definiowane są na podstawie niepodważalnej